Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 25

Wątek: Jak wiążecie dziecko podczas jazdy autobusem?

  1. #1
    Chustomanka Awatar Georgina
    Dołączył
    Dec 2010
    Miejscowość
    Śląsk
    Posty
    1,174

    Domyślnie Jak wiążecie dziecko podczas jazdy autobusem?

    Kilka razy w miesiącu muszę skorzystać z autobusu aby zawieść córkę do żłobka. Wiążę ją wtedy z przodu w 2 x. W autobusie staram się siadać tyłem do kierunku jazdy, tak na rogu siedzenia, aby małej było wygodnie. Jedziemy tylko ok. 15 min., więc mała wytrzymuje, rozgląda się ciekawie i komentuje. Szczególnie cieszy ją, kiedy jedziemy "5" o 6 rano, w której kierowca ma w kabinie rozwieszone maskotki
    Pomijam wymowne spojrzenia innych pasażerów, po których można się poczuć jak wyrodna matka, która zawiązane dziecko ciągnie gdzieś o tak nieludzkiej porze

    Myślałam nad wiązaniem na plecach, ale wtedy musiałabym stać, i bałabym się, że przy gwałtownym hamowaniu mogę się nie utrzymać.
    Jak wy wiążecie dzieci, kiedy jedziecie autobusami miejskimi?





    Bubu 7.9.2010

  2. #2
    Chusteryczka Awatar rosass
    Dołączył
    May 2009
    Miejscowość
    Góry izerskie
    Posty
    1,687

    Domyślnie

    nie musisz stać w autobusie ja wiążesz na plecach. wiązałam, jeździlam i siedzialam
    możesz spokojnie w kołkowej np.
    GAJENKA-23.12.08
    Certyfikowany Doradca noszenia ClauWi®

  3. #3
    Szukajguru
    Dołączył
    May 2009
    Miejscowość
    Sopot/Gdańsk
    Posty
    7,473

    Domyślnie

    przede wszystkim mocno, bo trzęsie

    zawsze z przodu, nawet dwulatka tak wiązałam
    jeżdziłam zwykle w trasy około godzinne, czasem krócej, zawsze siadam, staram sie tyłem do kierunku jazdy (co już było tu wiele razy pisane...)

  4. #4
    Chusteryczka Awatar Kaś
    Dołączył
    Jun 2010
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    2,555

    Domyślnie

    Z przodu albo na biodrze

  5. #5

  6. #6
    Chusteryczka Awatar Agna
    Dołączył
    Jun 2011
    Miejscowość
    Reda
    Posty
    2,297

    Domyślnie

    No, też 2x. Chyba, że mam gdzieś okazję podjechać tak "nieplanowanie", to jak akurat wyjdzie... Źle stoi się w autobusie z dzieckiem na plecach, kiedy zaczyna robić się ciasno....
    www.zufizo.pl

    Zuzia 09.1999. Filip 05.2001. Zosia 04.2011.

  7. #7
    Chustoholiczka Awatar martaj
    Dołączył
    Aug 2011
    Miejscowość
    POZ
    Posty
    5,364

    Domyślnie

    ja tylko w 2x... wcześniej kieszonka... a jeżdżę tylko komunikacją, bo zmotoryzowani nie jesteśmy, wszędzie Asioła ciągam... z plecakiem nie odważyłam się jeszcze wyjść... może się przekonam... ale pewnie na początku lusterko bym wzięła
    Asieńka (2011) Justysia (2014) Czaruś (2017)

  8. #8
    Chusteryczka
    Dołączył
    Aug 2011
    Miejscowość
    Böblingen
    Posty
    2,158

    Domyślnie

    Jechałam kilka razy (na co dzień auto, więc luz). Młoda w kieszonce i stałam (miejsca nie było na siedzenie, a na wolnym wolałam, żeby starszy usiadł i nikt go nie zdeptał).
    W którejś instrukcji (nati bodajże) jest napisane, żeby nie jeździć autobusem z dzieckiem na plecach ze wzgl. na bezpieczeństwo
    http://kachaskowo.blogspot.com
    a najlepsze me dzieła: Michał 06-06-2007 i Klaudia 17-09-2011
    bociany dzieci nie noszą, ja tak (zapożyczone z nosime.sk)


  9. #9
    Chustomanka Awatar buka
    Dołączył
    Mar 2011
    Miejscowość
    Kato
    Posty
    885

    Domyślnie

    Wszystkie podróże autobusem czy tramwajem odbywały się u nas z małym z przodu. Cała zimę tak przejeździłam. Dopiero koło lutego zaczęliśmy w ogóle wychodzić w plecakach na spacer.
    Ale właśnie ze względu na bezpieczeństwo do środka transportu wyobrażam sobie wchodzić tylko z dzieckiem z przodu. No chyba, że miałaby to być przejażdżka jednego przystanku pustym tramwajem

  10. #10
    Chustoguru Awatar livada
    Dołączył
    Apr 2011
    Miejscowość
    Kraków
    Posty
    6,186

    Domyślnie

    Ja sporadycznie jeżdżę tramwajem, raczej z Młodą na plecach. Albo staję na łączniku, plecami do zewnątrz, tak że ja jestem między dwoma rurkami, a Młoda nad tą harminijkową gumą (nikt nie jest w stanie nas wtedy zgnieść, ani nawet podejść blisko) albo siadam, jak jest gdzie, przodem do kierunku jazdy, mocno pochylona do przodu. Da się
    Moje DziewczynKi: marcowa Kasia (2011), październikowa Kalinka (2013) i kwietniowa Kaja (2016)

  11. #11
    Chustoholiczka Awatar gdzie-idziesz
    Dołączył
    Aug 2008
    Posty
    3,522

    Domyślnie

    Nie wiążę specjalnie do autobusu - mniejsze dziecko wiązałam z przodu, większe z tyłu. Zawsze staram się usiąść tyłem do kierunku jazdy, jak młode na plecach to bokiem do oparcia. Potępiających spojrzeń nie zanotowałam, przynajmniej przy Antosiu, jak Ala była malutka to jeszcze się zdarzały.
    Natalia
    mama Ali 21.11.2006
    i Antosia 11.05.2010

  12. #12
    Chustonoszka
    Dołączył
    Sep 2011
    Posty
    50

    Domyślnie

    Często jeżdżę autobusami, wiążę zawsze z przodu - teraz 2x, wczesniej kieszonka.

  13. #13
    Chustoguru Awatar mamaslon
    Dołączył
    Dec 2010
    Miejscowość
    WLKP
    Posty
    6,033

    Domyślnie

    do komunikacji motam ja z przodu
    a siadam tylem do kierunku jazdy
    Kruszynka 2010
    Doradca Akademii Noszenia Dzieci
    LULAMY Akademia Chustonoszenia
    Specjalistka od metody karmienia dzieci- BLW (Bobas Lubi Wybór), Certyfikowany uczestniczka szkolenia z BLW prowadzonego przez Gill Rapley.
    BabyLedWeaning
    oraz Stowarzyszenie Poznań w Chuście
    moje zwierzaki i

  14. #14
    Chustoholiczka Awatar Limonka
    Dołączył
    Jul 2010
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    5,448

    Domyślnie

    Do komunikacji tylko z przodu. Jakbym miała dziecko na plecach to bym się bała, że mi ją ktoś będzie zaczepiał, dotykał... no i na plecach trudniej jest dziecko "zabawić" a jak miałam ją przed nosem to sobie gadałyśmy, pokazywałam widoki za oknem...

  15. #15
    demona
    Guest

    Domyślnie

    z przodu.

  16. #16
    Chustoguru Awatar Paprotka
    Dołączył
    Feb 2010
    Miejscowość
    Rybnik
    Posty
    8,489

    Domyślnie

    Ja jeżdżę sporadycznie i na krótkie przejażdżki, noszę tak jak na co dzień, czyli maluszki z przodu, większe (u nas to było pół roku) z tyłu. Zawsze siadam, jeżdżę o porach kiedy nie ma ścisku.
    Francik (06.08.09), Antoniczek (10.04.11) (*23.05.12), Janko (23.01.14), Zeflik (12.09.15)

    Zapraszam do galerii TUTAJ na handmade TUTAJ



  17. #17
    Chustoholiczka Awatar guzik
    Dołączył
    Jan 2011
    Miejscowość
    Łódź
    Posty
    3,857

    Domyślnie

    mnie się zdarzyło w 2x wiązać do tramwaju
    Marysia16.09.2010, (*)2011,Ryś 2.09.2019

  18. #18
    Chustofanka Awatar claribell
    Dołączył
    Sep 2009
    Miejscowość
    Kraków / Czaniec
    Posty
    413

    Domyślnie

    jeżdżę komunikacją ostatnio całkiem często, bo dojeżdżamy na terapię - używam nosidła, wożę na plecach i całą drogę stoję, chyba że Młody zaśnie, to wtedy mogę usiąść.
    Czasami próbuję dziecię wypuścić z nosidła, jak widzę, że ma w miarę dobry humor. Ogólnie jak Młody jest niepościskany to mu się z reguły zaraz nadruchliwość odzywa i jazda tramwajem/autobusem staje się koszmarem, bo wtedy nie ma opcji na siedzenie w jednym miejscu.

    A tak szyje moja Mama :* - www.efartuchy.pl

  19. #19
    Chustomanka Awatar Georgina
    Dołączył
    Dec 2010
    Miejscowość
    Śląsk
    Posty
    1,174

    Domyślnie

    Dzięki Karusku, szukałam, ale nie znalazłam.

    Wygląda na to że dobrze robię wiążąc ją z przodu i siadając tyłem do kierunku jazdy (tak jakoś logicznie wydawało mi się, że tak trzeba).
    Najlepsze jest jednak to, że wchodząc z dzieckiem do autobusu zawsze, podkreślam zawsze ktoś ustąpi mi miejsca (co nie zawsze się zdarzało gdy byłam w ciąży).





    Bubu 7.9.2010

  20. #20
    Chustoholiczka Awatar roneczka
    Dołączył
    Dec 2007
    Miejscowość
    Morąg
    Posty
    3,031

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Georgina Zobacz posta
    Dzięki Karusku, szukałam, ale nie znalazłam.

    Wygląda na to że dobrze robię wiążąc ją z przodu i siadając tyłem do kierunku jazdy (tak jakoś logicznie wydawało mi się, że tak trzeba).
    Najlepsze jest jednak to, że wchodząc z dzieckiem do autobusu zawsze, podkreślam zawsze ktoś ustąpi mi miejsca (co nie zawsze się zdarzało gdy byłam w ciąży).
    Miałam identycznie. Tylko że ja miałam dziecię z tyłu na plecach i jak ktoś wyczaiał że to nie plecak tylko dziecko, to musowo ustępował mi miejsca- starsi ludzie nagminnie. No i musiałam siadać, na nic gadka, że to dla mnie nie problem i że siedząc będzie mi niewygodnie.
    A koszmar polegał na tym, że jak siadłam to młody dotykał nóżkami sierdzenia i wtedy wstawał więc każdy sobie wyobrazić potrafi stojące dziecko w nosidle - no koszmar.
    Najbardziej lubiłam stanąć przy tej długiej podłużnej poręczy, tyłek dziecka tam osadzić - coby ciężaru nie czuć i i prawą ręką złapać się za słupek stojący - ale to już wyższa szkoła jazdy no i na krótkie trasy spoko, ale chyba najbezpieczniej jest zamotać dziecko z przodu- najlepiej 2X (lepsza logistyka) usiąść pomiędzy siedzeniami bokiem, Wtedy nawet jak zahamuje to odbijasz się o swoje ramię.
    Kiedyś jechałam autobusem tyłem do kierunku jazdy (wtedy zawsze naprzeciw są siedzenia przodem do kierunku jazdy - nie spotkałam inaczej). Kierowca tak mocno zahamował, że na nas poleciała kobitka z naprzeciwka a potem my na nią- to było straszne - nie miałam czego się złapać więc siłą rzeczy nie miałam wpływu na upadek. Od tamtej pory siadam bokiem między siedzeniami, czyli tyłem do pasażera przy oknie, uważam, że tak jest najbezpieczniej!
    Mam nadzieję, że ktoś zrozumiał o co chodzi bo mały bełkot wyszedł.

    Pokarm jest w głowie a nie w cyckach

    http://www.avast.com/pl-pl/get/3PZrfmgB

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •