Strona 3 z 3 PierwszyPierwszy 123
Pokaż wyniki od 41 do 57 z 57

Wątek: Nie udalo mi sie namowic na chuste :(

  1. #41
    Chustoholiczka Awatar Bonita
    Dołączył
    Dec 2009
    Miejscowość
    W-wa
    Posty
    4,117

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mart Zobacz posta
    Linda, może tu leży problem. Gdybyś np. mnie namawiała na chusty pokazując te idee wychowawcze typu AP to bym się chyba nie skusiła. Bo są mamy, które nie śpią z dziećmi, nie karmią na żądanie co pół godziny tylko próbują ustawiać rytm dnia i nie boją się zostawić malca w łóżeczku, żeby sobie sam poradził z zasypianiem. Oczywiście bez przegięć w drugą stronę ... no, ale o tym to już w kilku innych wątkach na tym forum było.

    Dla mnie chusta jest po prosty świetnym pomysłem na spacer, bliskość z maluchem i daniem mu szansy na poznawanie świata z naszej perspektywy. A przede wszystkim jest mega praktyczną pomocą w dniu codziennym.

    Jak komuś nie "kliknie" w głowie, że chusta jest fajnym rozwiązaniem, niezależnie od koncepcji wychowawczej, to nic tego nie zmieni.
    A czasem im bardziej namawiasz, tym gorszy efekt, bo ludzie są często strasznie przekorni.
    O to totototo! Podpisuję się rękami i nogami.

    Dałabym spokój. Jej dziecko, jej pogląd na świat. Jeżeli nie chce, to nie ma co uszczęśliwiać ją na siłę. Jej strata
    Mam taką znajomą. Pracuje w szkole rodzenia, do której przychodzi doradczyni prowadzić warsztaty chustowe. Ona widząc te warsztaty nie czuła ochoty na chustę. Urodziła dziecko wiosną i miała milion powodów, żeby nie nosić. Teraz sama przyznaje, że żałuje - z czystej wygody, jakiej mogła doświadczyć. Choćby po to, by wyjść na głupie zakupy musi ściągać z któregoś piętra wózek. Może przy drugim dziecku będzie miała inne podejście i spróbuje, kto wie. Matka sama podejmuje decyzję.
    Basia 29/08/2009 Jacuś 15/08/2012

    Bycie położną grozi tym, że pęknie ci serce, ale to nic złego,
    ponieważ wydostanie się w ten sposób mnóstwo miłości.
    Staniesz się dzięki temu lepszą położną. [Stephen, mąż Iny May Gaskin]


  2. #42
    Chustomanka Awatar Ulula
    Dołączył
    Nov 2011
    Miejscowość
    Poznań (Komorniki)
    Posty
    1,070

    Domyślnie

    Widzę, że temat stary, ale wciąż aktualny .

    Ja się przymierzam do nawrócenia na chusty siostry, która ma synka miesiąc starszego od Matyldy. Na razie raz mnie widziała w chuście, bo nie spotykamy się za często, ale przemycam tu i ówdzie w rozmowach różne informacje. Odradziłam jej też wisiadło, bo dostała i chciała wypróbować. Staram się ją podchodzić powoli i z wyczuciem, żeby nie spalić tematu, a to nie jest łatwe.

  3. #43
    Chustofanka Awatar elson
    Dołączył
    Jan 2009
    Miejscowość
    Lublin
    Posty
    273

    Domyślnie

    Mam jedną chustę "misyjną", którą pożyczam od czasu do czasu z różnym skutkiem.

    Teraz jest u dziewczyny, która po pierwszym entuzjazmie i kilku jesiennych spacerach prawie jej nie używała. Twierdzi, że w domu nie potrzebuje, że kołyska, ręce rodziców, zabawy z rodzeństwem i koc wystarczają. I już zamierzałam ją odebrać i zamienić sobie od czasu do czasu ten mój zielony "węzełek", ale w trakcie rozmowy okazało się, że jej mała zaczęła gorączkować i w związku z tym marudzić, no i szybko okazało się, że tylko noszona się uspokaja. Chusta uratowała im sytuację w nocy. No więc czekam jeszcze trochę. Nie sądzę, że kupi własną chustę, ale z tego, co widzę, to jej niunia, i wożona i noszona (głównie bez chusty) bardzo jest dopieszczona a i mama czerpie z tego wielką radość i energię.

    Poprzednio pożyczyłam chustę innej znajomej, też na miarę moich umiejętności pokazałam jak motać, gdzie szukać w sieci info na ten temat, do tego książkę nt bliskości. Spróbowała parę razy, potrzymała chustę w domu i tyle. Ale narzeka, ze ciężko wybrać się z gromadką na dwór, zrobić cokolwiek w domu itp. No i jak pisałam w innym miejscu jedno swoje dziecię oddelegowała na kilka miesięcy do babci w innej miejscowości, żeby wszystkim było lżej. Mnie serce pęka...

    Wydaje mi się, że chusta to zewnętrzny wyraz tego co w środku, określonych przekonań na temat dziecka, opieki, własnego macierzyństwa lub ojcostwa, wartości, które chciałoby się wcielać w życie wychowując swoje dziecko. I czasem chusta wcale nie jest potrzebna, by to wszystko miało miejsce w relacji z dzieckiem.

    A innym razem chusta jest nie do "przełknięcia" bo nijak nie pasuje do własnych przekonań albo dominującej opinii otoczenia
    Kubuś 2005, Wojtuś 2008, Joasia 2011 ...

    http://chusty.info/forum/showthread....36#post1503336

  4. #44
    Chustoguru Awatar mamaslon
    Dołączył
    Dec 2010
    Miejscowość
    WLKP
    Posty
    6,033

    Domyślnie

    w wakacje zostałam wrobiona w motanie "znajomej rodziny"(jej 2 gie dziecko
    )...kupiłam chuste, pojechałam, pokazałam, mały był zachwycony...ona bardzo zadwolona
    Kupiłam polska chuste... dość grubą niestety. Powiedziałam ze chust jest duzo, rodzaje/faktury/grubosci...itd.
    Nawet o pieluszki pytała
    Następnego dnia byłam u jej rodziców z małą. Ona też była, zamotałyśmy się, bardzo dobrze jej poszło...dzieć przestał płakać i sobie spał...
    Mineło pół roku, jestem na świętach w tamtych stronach...spotykamy się
    dzieć w wuzku spacyfikowany smoczkiem
    pieluchy - nie, nie zdecydowała się
    później jej ojciec mi powiedział:
    "wiesz jak to było, wszystko dobrze,ale w tej chuście strasznie gorąco"...no dobra, nie kazałam jej w 32stopniach z nim ganiać tak, no i vatka też jej nie kupiłam
    to tyle z takich
    ogólnie przytulam
    człek rozczarowany w takich momentach jest

    tak jak elson dobrze prawi
    jeszcze od siebie moge dodac ze 3ba byc zdeterminowanym, nie jest bowiem tak prosto nie ulec wpływowi rodziny/znajomym/ulicy i wychowywac dziecko inaczej...
    to jest trudniejsza droga i nie kazdy ma na nia ochote


    ale, ostatnio ni z tego ni z owego panią w kolejce w ikei zwerbowałam, tz. sama podeszła i poprosiła bo jej bedzie prosciej, dałam nmiary do siły fachowej-to było fajne
    Ostatnio edytowane przez mamaslon ; 28-01-2012 o 00:26
    Kruszynka 2010
    Doradca Akademii Noszenia Dzieci
    LULAMY Akademia Chustonoszenia
    Specjalistka od metody karmienia dzieci- BLW (Bobas Lubi Wybór), Certyfikowany uczestniczka szkolenia z BLW prowadzonego przez Gill Rapley.
    BabyLedWeaning
    oraz Stowarzyszenie Poznań w Chuście
    moje zwierzaki i

  5. #45
    Chustomanka Awatar Madisa
    Dołączył
    Jun 2010
    Miejscowość
    Lepiej nie mówić...
    Posty
    1,022

    Domyślnie

    O wow, zanim spojrzałam na daty to się zastanawiałam, czemu mi się wydawało, że Orlinek to ma kilka lat, a nie kilka miesięcy

    Wiecie co, fajnie, że chcecie się z innymi cieszyć swoją radością, ale też nie przesadzajcie kobiety, ja tu siedzę tyle czasu, czytam dużo, piszę trochę mniej, atmosferą nasiąknięta jestem do szpiku kości, a chusty moje osobiste leżą, pouch też się ostatnio kurzy, młody chce z podłogi tylko w kuchni, a tam wolę wziąć na sekundę na rączki, a potem na stołku przed sobą postawić, ważne, że dziecię sobie może oglądnąć co robię i jeszcze trochę pouczestniczyć, przecież też sednem macierzyństwa nie jest ani chusta ani pielucha...
    syn 2010, blog sporadyczny, wiara w życie pozaforumowe coraz silniejsza

  6. #46
    Chusteryczka Awatar wildhoney
    Dołączył
    Jan 2012
    Miejscowość
    Land of Mordor
    Posty
    2,120

    Domyślnie

    Pierwsze dziecię ryczało wniebogłosy, gdy próbowałam je zamotać - drugie niemal od urodzenia noszone, a ja straciłam głowę dla chust z gorliwością neofity wszystkim zachwalam, ale jak widzę postawę na nie - nie naciskam. Moja rodzina traktuje chustowanie jak jakiś wybryk, nie wiem, jak to nazwać, a mąż stwierdził, że nie jest Aborygenem, by nosić dziecko w szmacie :/
    Kij z tym przy trzylatku, co 5 minut w spokoju nie potrafi usiedzieć, dwie wolne ręce się cholernie przydają
    Nazgul, 1. 02. 2009; Morgulina 13. 06. 2011
    One candle left to burn now... before the Darkness comes.

  7. #47
    Chustoguru Awatar annagdynia
    Dołączył
    Jan 2011
    Miejscowość
    Gdynia
    Posty
    7,415

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kad78 Zobacz posta
    Znam podobny przypadek i też mi to spokoju nie daje! Dziewczyna wykształcona, niby rozsądna, zakochana w swoim dziecku po uszy, ale nosic w chuście - nie. Za to paraduje z nim w jakimś koszmarnym modnym nosidle. I nic nie pomaga - przekonywanie, przykład, próba pożyczenia. Jej synkowi się to nie podoba (chociaż nie próbwała). Koszmar.

    Trzeba się chyba z tym pogodzić, na siłę nicnie zwojujemy. Każdy ma prawo do swoich wyborów, chociaż w przypadku negacji chust trudno mi się z tym pogodzić...

    Cieszmy się, że na razie my mamy kogo nosić!
    ja niestety mam podobną sytuację
    tyle, że koleżanka najpierw zauroczona widokiem mnie w chuście z Mateuszkiem a teraz jak sama ma próbować to się boi i dziś się dowiedziałam że jakieś nosidełko wisiadełko kupiła
    synek lato 2008 synek wiosna 2011

  8. #48
    Chusteryczka Awatar matysia
    Dołączył
    Mar 2011
    Miejscowość
    Jabłonna
    Posty
    2,757

    Domyślnie

    Tak w ogóle i w temacie , nikogo sie na siłe nie nawróci na żadną religie . Chustową tez. ta osoba musi autentycznie tego chcieć.

    Maciek 1987,Marta 1989,Mateusz 1993,Michał 1995, Matylda 2005,(*)2006, Benjamin 2008, Franuś 2010,
    Nikt z nas nie jest ideałem.
    Choruje, mało mnie na forum


  9. #49
    Chustoguru Awatar annagdynia
    Dołączył
    Jan 2011
    Miejscowość
    Gdynia
    Posty
    7,415

    Domyślnie

    tak więc odpuszczam, ale i tak czuję żal bo była zauroczona naszym widokiem
    synek lato 2008 synek wiosna 2011

  10. #50
    Chustomanka Awatar Georgina
    Dołączył
    Dec 2010
    Miejscowość
    Śląsk
    Posty
    1,174

    Domyślnie

    Ja też już nie nawracam. Próbowałam przekonać do chusty koleżankę, nawet raz zamotałam jej córeczkę na plecy, ale nie dała się przekonać, twierdząc, że to skomplikowane. Dostała od teścia nosidełko -wisiadełko, którego używa po domu. Na moje uwagi co do wisiadeł niemal się na mnie obraziła.
    Myślałam też, że będę miała sojusznika w rodzinie. Kuzynka męża pół roku temu urodziła córeczkę. Mówiła mi, że ma chustę, którą dostała od koleżanki i że będzie nosić. Skończyło się jednak tylko na gadaniu. Argument przeciw -boi się, że zrobi krzywdę dziecku
    źle wiążąc, itp. trudno, szkoda że nie spróbowała.

    moja rodzina może nie traktuje mnie jak wariatkę, ale niezmiernie się dziwi. Zarówno rodzice jak i teściowie. Jagoda ma już 19 miesięcy, noszę od 1,5 roku. Ostatnio teściowa zaproponowała, żebym kupiła sobie wózek spacerowy typu "laska", bo nosić 10 kg żywej wagi to ciężko. Powiedziałam, że w chuście wygodniej i że wózka po dziurawych chodnikach i górkach pchać nie będę. Zresztą, nie chodzimy na spacery wokół boku, ale w bardziej zróżnicowany teren. Na szczęście mąż mnie popiera i nosimy dalej -ja w chuście, on w ergo.





    Bubu 7.9.2010

  11. #51
    Chustomanka Awatar olmis
    Dołączył
    Sep 2010
    Posty
    876

    Domyślnie

    No niestety, czasem bardzo dobre chęci i nasze przekonanie nie wystarczy u mnie na szczęście więcej sukcesów w najbliższym otoczeniu ale nad jedną sprawą jeszcze pracuję. Najpierw przyjaciółka zapewniała, że chce nosić, ale mijały tygodnie i nic, a bo to za gorąco (lato), bo to synek za mały, a co ja czułam? po prostu żal, że tyle traci bliskości. Ale się przełamała i nosi do dziś Dwie kuzynki zachustowane z powodzeniem. No i trzecia teraz w ciąży, która najwięcej entuzjazmu wyrażała dla chust, nawet moją starsza w mt nosiła. A teraz stwierdziła, że nie ma szans, by wiązała 5m i zaczęło się kombinowanie - a to może pouch, może nosidło jednak, albo chusta typu lulu - byle nie wiązać. Drogą negocjacji stanęło na skośno-krzyżowej kółkowej, mam tylko nadzieję, że dotarło, że jej też trzeba się nauczyć. Niestety myślę, że ona pod wpływem partnera mocnym, który nie jest przekonany do noszenia w chuście;( a kuzynka teraz na drugim końcu Polski. Już nawet zaczęła szukać doradcy w jej okolicy, żeby sprezentować konsultację po narodzinach, tylko nie jestem przekonana, czy nie poczuje się osaczona, właśnie próbuję wyważyć, żeby nie było to na siłę. I trochę w kropce jestem.
    starsza siostra - 08.08.08, młodsza siostra - 06.10.10
    -----------------------
    Instruktorka Masażu Shantala, Doradczyni Akademii Noszenia Dzieci (lubuskie, Zielona Góra); www.nowoczesnerodzicielstwo.com.pl

  12. #52
    Chusteryczka Awatar paulina
    Dołączył
    Jan 2012
    Miejscowość
    90419
    Posty
    2,979

    Domyślnie

    ja przez długi czas unikałam naszej znajomej która jest doradcą, bo nie miałam zamiaru nosić, z wtedy jeszcze niemężem się kłóciłam, w ramach kompromisu zgodziłam się na tuli, po wykładzie klubu kangura o chustach uznalam ze " ta baba jest jakaś nawiedzona"( Ania z przywiązania)
    ale sama doroslam do noszenia
    Kokoszka, 12.2010
    Kokos, 11.2013
    Fi, 3.2016

  13. #53
    Chusteryczka Awatar Truscaveczka
    Dołączył
    Jul 2010
    Miejscowość
    Podkarpacie
    Posty
    1,891

    Domyślnie

    Fajny wątek wykopałyście

    Mnie udało się skutecznie namówić 1 osobę, pracuję nad drugą (dziewczyna jest w ciąży, ma już 5-latka i 14miesięczniaka i sama widzi, że z wózkiem to nie pofika ). Pierwsza zaczepiła mnie sama na ulicy, dałam jej wizytówkę, zadzwoniła, przyszła, pomierzyła różne chusty i nosidła. Jej synek miał 7 miesięcy wtedy. Wybrała kółkową, sprzedałam jej kółka jedne, bo miałam nadmiarowe. Chusty używa jako gadżetu turystycznego, nie na co dzień - ale i tak jest super

    Jednej nie udało mi się namówić. Widziała jak noszę, bardzo była pozytywnie nastawiona, ale jej synek urodził się z lekką asymetrią i wzmożonym napięciem mięśniowym i fizjoterapeuta () powiedział, żeby nie dała się namówić na te głupstwa chustowe, bo dziecko skrzywdzi, najwyżej nosidło i noszenie przodem do świata No to nie nosi wcale, wczoraj widziałam jak drze wózek z klatki na dwór, bo jechała na ćwiczenia z małym

    A jakie mam wnioski z namawiania? Nie namawiać via AP, nie dawać jako przykładu Reni Jusis, nie mówić o wielo i współspaniu. Buzia w ciup, rączki w małdrzyk i nawijać, że dziecko problemów z brzuszkiem nie miało, że z wózkiem ciężko wejść tu czy tam, a w chuście można, bo schody/ciężkie drzwi nie przeszkadzają, że się wózka wcale nie używało, że mąż nosił - te argumenty trafiają do osób średnio zainteresowanych pracą nad swoimi metodami rodzicielskimi. A że od rzemyczka do koniczka, jak już załapią, może dałoby się i inne zagadnienia wdrożyć?

    Ja sama przy Starszej też nie znosiłam myśli o AP czy chustach, a karny jeżyk był normą i oczywistością (choć akurat córka sama szła sobie usiąść i się uspokoić - na małym zydelku w przedpokoju )

    Bądźmy dobrej myśli

    PS Dzisiaj dałam wizytówkę pewnej babci 7m chłopczyka, której córka ma siniaki w zgięciach łokcia od kubełkowego nosidełka - babcia Hania zobaczyła Prezesa w mietku i zapałała Ma dać namiary na mnie i to forum swojej córce
    Sarcasm helps keep you from telling people what you really think of them.
    Dziergam Pichcę Ględzę Tłumaczę

  14. #54
    Chustoholiczka Awatar guzik
    Dołączył
    Jan 2011
    Miejscowość
    Łódź
    Posty
    3,857

    Domyślnie

    ja namówiłam 3 osoby, a raczej po prostu pokazałam im chusty. Same chciały nosić
    Marysia16.09.2010, (*)2011,Ryś 2.09.2019

  15. #55
    Chustofanka Awatar akana
    Dołączył
    Mar 2010
    Miejscowość
    Zabrze
    Posty
    406

    Domyślnie

    odkopię, a co mi
    Też jest mi strasznie przykro, że moja bratowa i mój brat nie noszą mojego chrześniaka. Twierdzą, że wychowują małego RACJONALNIE. Ja moją bandę rozpieszczam i wydziwiam.
    M /2005/, B /2010/ i H /2013/

    www.collane.pl

  16. #56
    Chustomanka Awatar Gugu
    Dołączył
    Aug 2012
    Miejscowość
    Crosno
    Posty
    556

    Domyślnie

    Ja mam jakiś taki instynkt, że po kilku zdaniach w rozmowie na temat chustowania wiem kto będzie nosił, a kto nie i też charakterologicznie mi to niejako wynika. Unikam zainteresowanych, z którymi mi światopoglądowo nie po drodze, nie chce takich ludzi "uświadamiać na siłę". Pomogę zawsze jeśli ktoś odezwie się na forum No i kilku znajomych bardzo chciało i noszą z powodzeniem. Znam też pary, którym nawet płatne spotkanie z doradcą nie pomogło i jakoś od początku wiedziałam, że nic z tego nie będzie. Nie trzeba propagować AP, ale jeśli ktoś ma obawy, że noszone dziecko się "przyzwyczai" to IMO nic poważnego z tego nie będzie.
    mama Estery lipiec 2012
    www.balkanfunk.pl

  17. #57
    Chusteryczka
    Dołączył
    Mar 2012
    Miejscowość
    Chorzów
    Posty
    2,226

    Domyślnie

    Mi się przypominają dalsi jedni znajomi.
    Upominali się o chustę jeszcze w ciąży, o pokazanie co i jak. Mają sporego psa i nie wiedzieli jak z nim wychodzić na dwór po urodzeniu się dziecka.
    Zawsze ich zapraszałam na spotkanie KK co miesiąc. Nigdy nie przyszli. chustę sama im kiedyś podrzuciłam i to jeszcze taką samo wiażącą.
    Oboje wykształceni, ona po jakimś kierunku biologiczno-medycznym, więc ma pojęcie co i jak.
    Praktycznie od samego początku targają małego w wisidlanym womarze przodem do świata po wszystkich górach.
    Madzik 2012 - Grzybeczek potocznie zwany Armagedonem

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •