Strona 4 z 7 PierwszyPierwszy 1234567 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 61 do 80 z 124

Wątek: najgorsza książka dla dzieci

  1. #61
    Chustopróchno Awatar Budzik
    Dołączył
    Jan 2008
    Posty
    13,478

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kasiak Zobacz posta
    A ja właśnie chciałam napisać, ze seria o Martynce to IMHO jeden z większych koszmarków.
    O, to to! Ja serdecznie Martynki nie cierpię - a moja córka ją uwielbia. W naszej bibliotece jest cała seria. W sumie na jeden raz może być, ale jak dziecko wciąż prosi 'wypożyczmy Martynkę' to mi się cofa. W dodatku mam dziwne wrażenie, że ilustrował to jakiś pedofil (bardzo podkreślone majteczki)
    Jest też seria tego samego wydawnictwa i Krzysiu i Ani.

  2. #62
    sylwik
    Guest

    Domyślnie

    Tez mamy dużo koszmarkow. Okropne książeczki z puzlami. Tez głownie od teściowej... Ja Martynki nie lubię ale rozumiem, ze moim córkom sie podoba. Mimo wszystko Martynka to klasa w porównaniu do Disneya i barbie.
    Najkoszmarniejsza książka jaka próbowałam kiedys czytać Tosi był Koszmarny Karolek. Nie daliśmy rady skończyć.

  3. #63
    Chustomanka Awatar kerstin200
    Dołączył
    May 2010
    Miejscowość
    Poznań/Islandia
    Posty
    655

    Domyślnie

    ach te teściowe też byliśmy obdarowywani niechcianymi książkami... mimo wszystko chciałam zauważyć, że liczą się chęci. podarowanie książki, a nie jakiejś beznadziejnej, tandetnej zabawki to już krok do sukcesu

    czy ktoś zna to "coś" http://www.kosi-kosi.pl/produkt/zolw...a-wycieczce-4/ ? wstrętna oczywiście mamy na półce. i parę innych, na które nie będę psioczyć, bo okładki odstraszyły mnie już na tyle mocno, że do środka bałam się zajrzeć...

  4. #64
    Chustopróchno Awatar Budzik
    Dołączył
    Jan 2008
    Posty
    13,478

    Domyślnie

    A gdyby moich dzieci spytać o najgorsza książkę, to wskazaliby pewnie na... Biblię. Kiedyś wybrali w bibliotece "Biblię dla najmłodszych" czy jakoś tak. Dobra - chcą, to bierzemy. Ale czytam w domu a Anielka nagle "Mamo, głupia ta bajka"

  5. #65
    Chustoholiczka Awatar Agnen
    Dołączył
    Jan 2008
    Miejscowość
    Poznań
    Posty
    4,411

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Budzik Zobacz posta
    A gdyby moich dzieci spytać o najgorsza książkę, to wskazaliby pewnie na... Biblię. Kiedyś wybrali w bibliotece "Biblię dla najmłodszych" czy jakoś tak. Dobra - chcą, to bierzemy. Ale czytam w domu a Anielka nagle "Mamo, głupia ta bajka"
    zgadzam się

    W Poznaniu też nosimy!
    Doradca Akademii Noszenia
    Doradca noszenia ClauWi®

    nawróć się!


  6. #66
    Chustomanka
    Dołączył
    Oct 2010
    Miejscowość
    Glajwic
    Posty
    928

    Domyślnie

    też nie lubię Martynki
    Za to Basia rulez...

    Chyba mam jednak szczęście, bo moje dziecko jakiegoś większego chłamu nie dostaje, a ja więcej czasu spędzam wybierajac coś dla dzieci niz dla siebie
    Wyjątkiem są sporadyczne dary od jednej cioci... ale ona gust ma taki, o którym nawet ciężko dyskutować

  7. #67
    Chusteryczka Awatar sabcia
    Dołączył
    Oct 2007
    Miejscowość
    Skoczów
    Posty
    2,549

    Domyślnie

    Ja lubię Martyki i moje dzieci też. Może jest przesłodzona, ale przynajmniej starannie napisana i zilustrowana. Martyka ma też zeszyty ćwiczeń. Moja Zuzia uwielbia wszelkie łamigłówki i rozwiązywanie zadań, a martynkowe ćwiczenia są naprawdę fajne. Nie znam książeczki o krecie ale nie bawiła by mine książeczka o kupie
    Zuzanna 06.07.2007
    Liliana 25.06.2009
    Doradca z Doświadczeniem®

  8. #68

    Domyślnie

    A czytałyście coś kiedyś z serii Tupcio Chrupcio? my ostatnio wypożyczyłyśmy z biblioteki Tupcio Chrupcio kaprysi... proszę: http://www.empik.com/tupcio-chrupcio...8385,ksiazka-p -masakra jakaś! w połowie pożałowałam, że najpierw nie przejrzałam sama. Tupcio był marudny więc mama mówiła, że jest bardzo niegrzeczny, "zobacz jakie inne dzieci grzeczne, nie to co ty", a ostatecznie zostawiła go samego w parku, bo nie chciał iśc . Zrobiło się ciemno, dopiero wtedy rodzice przyszli po niego i znaleźli go zapłakanego, przerażonego pod krzakiem. No i Tupcio skutecznie zrozumiał, że TRZEBA BYĆ GRZECZNYM Nigdy więcej Tupcia Chrupcia!
    Zuzia (11.2007) Antoni (06.2010)

  9. #69
    Chustopróchno Awatar natala
    Dołączył
    Feb 2008
    Miejscowość
    Londyn
    Posty
    10,562

    Domyślnie

    najgorsza rzecz, jaka dostalo kiedys moje dziecie, to byly wierszyki o roznych rzeczach od A do Z. tytulu i autora (a jednoczesnie ilustratora) owego "dzialka" nie pomne, pamietam jedynie, ze pani podpisana byla Basia (chyba, moze Kasia?). o matko, do dzis mi sie wlos na glowie jezy, jak sobie przypomne o roznych tekturowych szkaradzienstwach (glownie wydania klasykow - Brzechwa, Tuwim) nie wspominam nawet, ja sie tego od razu pozbywam (jak jakies nienajgorsze to oddaje bibliotece polskiej). do dzis w szafie lezy za to takie cudo http://www.gandalf.com.pl/b/wiejskie...a-z-zabawkami/ - rozumiem, ze moja rodzicielka nabyla je ze wzgledu na figurki zwierzatek, za ktorymi przepada Fran, ale bez jaj... zwlaszcza jak przeczytalam w recenzji " Wesołym rymowankom towarzyszą piękne ilustracje" - bo te sa po prostu straszne

    u nas na szczescie ksiazki dla chlopakow kupuje sie wg listy, ktora robie ja (swietny argument - mamy juz tak duzo, ze szkoda byloby, zeby dostali cos co juz maja ). ale czasem jakas "perelka" sie trafi, niestety. a co najsmutniejsze - najczesciej od tesciowej, ktora to jest od wielu lat... bibliotekarka
    natala mama Franka (29.11.2007), Wojtka (06.08.2010) i Szymka (07.07.2016). doradca po kursie podstawowym DieTrageschule®
    Never try to help someone unless they are ready to be helped Jeff Foster

  10. #70
    Chustoguru
    Dołączył
    Jul 2011
    Miejscowość
    Sydney
    Posty
    7,387

    Domyślnie

    o kurcze.... mnie to czeka
    Ja to w ogole sie ciesze, jak do mnie dotra polskie ksiazeczki, nieistotne, ze skrot a la "hobbit w jednym zdaniu", no ale jak widze co wklejacie to....
    az samej sie chce cos napisac, bedzie lepiej
    I zilustrowac nie byloby problemu raczej

  11. #71
    Chustomanka
    Dołączył
    Nov 2009
    Miejscowość
    Kiedys B-stok teraz IT
    Posty
    1,085

    Domyślnie

    Dla mnie najdziwniejsza ksiazka dla dzieci jaka do tej pory mialam w reku byla ksiazka o kupie.Opisane wszystkie rodzaje kup od myszy po slonia, od biegunki po zatwardzenie
    http://www.empik.com/mala-ksiazka-o-...0546,ksiazka-p
    C.03.06.2008,L. 04.07.2009,O.04.09.2012

  12. #72
    Chustofanka Awatar dorotea
    Dołączył
    Jun 2010
    Miejscowość
    Lodz
    Posty
    277

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Frezis Zobacz posta
    a znacie serię "mały chłopczyk"? Tam to treść że hoho!
    Ale mój syn je uwielbiał, całą serię musieliśmy zgromadzić. A on wszystkie 12 książeczek zna właściwie na pamięć
    Oj, znamy... Mamy trzy, najgorsza to "Motor Marka", o wozie strażackim i samolocie do przełknięcia. Ale i tak wolę opowiadać co się dzieje niż czytać. Za to całkiem lubię "Małego bohatera". Tam też w kilku miejscach wymyślam własny rym, ale są o niebo lepsze, także pod względem ilustracji, od "małego chłopca".

  13. #73
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Oct 2007
    Miejscowość
    Bytom
    Posty
    4,370

    Domyślnie

    Mój syn i synowie koleżanek bardzo lubią koszmarnego Karolka. Mój te ksiązki połyka i nie widzę żadnego negatywnego wpływu tej lektury. (Przy okazji Karolka i jego kolegów poznał pojęcie aliteracji.) Koleżanki dawkują go po trochu.

    Młody 2001 Młoda 2007 Byłam mamuk1

  14. #74
    Chustopróchno Awatar Budzik
    Dołączył
    Jan 2008
    Posty
    13,478

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez farfallina_07 Zobacz posta
    Dla mnie najdziwniejsza ksiazka dla dzieci jaka do tej pory mialam w reku byla ksiazka o kupie.
    Oj tam, najdziwniejsza. Edukacyjna, tak jak o kreciku z kupą na głowie. Dzieci się tym naprawdę interesują a raczej mało który rodzic udzieli im wszystkich odpowiedzi na ten temat
    Koleżanka opowiadała mi, jak przygotowywała swojego synka do pójścia do szkoły. "Pamiętaj synu - mówiła - jeśli będziesz miał jakiekolwiek pytania, możesz się do mnie zwrócić, ja ci wszystko wytłumaczę" itd. w ten deseń. A dzieciak na to "Mamo, dlaczego gówno jest brązowe?"
    Podobnie ciekawa jest książką "Kto kogo zjada" - ale tu pewnie co wrażliwsze mamusie protestowałyby, że dziecko będzie miało traumę jak dowie się, że robaczka zjada ptaszek a ptaszka kotek itd.
    A swoją drogą to D. Wellman opowiadała kiedyś o takiej książeczce - to dopiero ewenement http://www.empik.com/sztuka-pierdzen...0419,ksiazka-p

  15. #75
    Chusteryczka Awatar kamuszyca
    Dołączył
    May 2008
    Miejscowość
    Jelenia Góra
    Posty
    2,343

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez natala Zobacz posta
    najgorsza rzecz, jaka dostalo kiedys moje dziecie, to byly wierszyki o roznych rzeczach od A do Z. tytulu i autora (a jednoczesnie ilustratora) owego "dzialka" nie pomne, pamietam jedynie, ze pani podpisana byla Basia (chyba, moze Kasia?). o matko, do dzis mi sie wlos na glowie jezy, jak sobie przypomne o roznych tekturowych szkaradzienstwach (glownie wydania klasykow - Brzechwa, Tuwim) nie wspominam nawet, ja sie tego od razu pozbywam (jak jakies nienajgorsze to oddaje bibliotece polskiej).
    wiersze Tuwima i Brzechwy to najlepsze czytanki dla małych dzieci - przede wszystkim piękna polszczyzna, ale też jakie historie zawierają się w tych krótkich wierszykach! rymy, przewrotność językowa, humor - dziecko bardzo szybko łapie całe wersy, potem strofy i w końcu całe wiersze. to są dzieła ponadczasowe i wrzucanie ich do jednego wora z jakąś barbie czy innym chłamem to prawie świętokradztwo

  16. #76
    Chustoguru Awatar kammik
    Dołączył
    Jun 2009
    Miejscowość
    Stolyca
    Posty
    6,437

    Domyślnie

    Kamuszyco, ale natala chyba miała na myśli formę, nie treść Też mnie przepotwornie irytuje koszmarnie wydawana dobra klasyka, bo kupowana jest na tony na zasadzie "wezmę, bo Brzechwa i tanie". A tam np. Dyzio Marzyciel o wyglądzie młodocianego wielbiciela amfetaminy i różu do policzków:

    "A co im imponuje? Płaczące posągi. Zamiana wody w wino. Zwykły kwantowy efekt tunelowy, który i tak by się zdarzył, gdyby tylko ktoś zechciał poczekać parę zylionów lat. Jak gdyby zamiana słonecznego światła w wino, dokonywana przez winorośle, ich grona, czas i enzymy nie była tysiąc razy bardziej cudowna i nie zdarzała się stale..."
    Terry Pratchett "Pomniejsze bóstwa"


  17. #77
    Chustopróchno Awatar natala
    Dołączył
    Feb 2008
    Miejscowość
    Londyn
    Posty
    10,562

    Domyślnie

    kammik - dzieki, pewnie, ze o forme mi chodzi, klasykow uwielbiamy, Brzechwe mamy w trzech roznych wydaniach, Tuwima, w dwoch

    swietokradztwo, imo, to wydawanie klasykow w takiej formie jak ta powyzej...
    natala mama Franka (29.11.2007), Wojtka (06.08.2010) i Szymka (07.07.2016). doradca po kursie podstawowym DieTrageschule®
    Never try to help someone unless they are ready to be helped Jeff Foster

  18. #78
    Chusteryczka Awatar kamuszyca
    Dołączył
    May 2008
    Miejscowość
    Jelenia Góra
    Posty
    2,343

    Domyślnie

    a to pardon - faktycznie paskudne choć ja bym i tak nie wyrzuciła Brzechwy czy Tuwima, mimo wszystko

  19. #79
    Chustoguru Awatar kammik
    Dołączył
    Jun 2009
    Miejscowość
    Stolyca
    Posty
    6,437

    Domyślnie

    Nie trzeba wyrzucać, wystarczy, jak wpadną za regał i nikomu się nie chce wyciągać
    "A co im imponuje? Płaczące posągi. Zamiana wody w wino. Zwykły kwantowy efekt tunelowy, który i tak by się zdarzył, gdyby tylko ktoś zechciał poczekać parę zylionów lat. Jak gdyby zamiana słonecznego światła w wino, dokonywana przez winorośle, ich grona, czas i enzymy nie była tysiąc razy bardziej cudowna i nie zdarzała się stale..."
    Terry Pratchett "Pomniejsze bóstwa"


  20. #80
    Chustopróchno Awatar natala
    Dołączył
    Feb 2008
    Miejscowość
    Londyn
    Posty
    10,562

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kamuszyca Zobacz posta
    a to pardon - faktycznie paskudne choć ja bym i tak nie wyrzuciła Brzechwy czy Tuwima, mimo wszystko
    no, Bogiem a prawda, to ja ksiazek wywalic nie umiem, nawet tych najszkaradniejszych. oddaje do biblioteki, albo faktycznie za regal "wpadaja".

    sie mi jeszcze przypomniala kiazeczka o przyjaciolach krolika Franka. ktory to krolik zlamal reke i nie mial jak zasadzic sobie warzyw, wiec mu przyjaciele pomagali. a potem jeszcze raz musieli pomoc - przy zbiorach. strasznie skomplikowane to zlamanie musialo byc pomijam juz bledy stylistyczne i jezyk jakim to dzielko jest napisane. a tego jest chyba cala seria, czekam czy tesciowa cos o jakims Wojtku wynajdzie
    natala mama Franka (29.11.2007), Wojtka (06.08.2010) i Szymka (07.07.2016). doradca po kursie podstawowym DieTrageschule®
    Never try to help someone unless they are ready to be helped Jeff Foster

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •