Strona 3 z 5 PierwszyPierwszy 12345 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 60 z 84

Wątek: Wyrywam niektóre kartki z książek dla dzieci

  1. #41
    Chustoholiczka Awatar dankin-82
    Dołączył
    Oct 2009
    Miejscowość
    Lubin
    Posty
    4,586

    Domyślnie

    nie no z wyrywaniem to aż mnie zmroziło, zawsze zanim kupie dokładnie oglądam, czytam fragmenty by wiedziec mniej więcej w jakim tonie książka jest i dużo wcześniej grzebie w internecie w opiniach o danej książce
    Dla mnie genialna jest "Antologia literatury dla dzieci", kopalnia wierszy
    K mama Kulki i Kropki

    „Gdy dziecku dajesz książkę, zbroisz jego serce, a duszy jak ptakowi światłe przynosisz skrzydła”.

  2. #42
    Chustoholiczka Awatar Kanga
    Dołączył
    Jun 2007
    Miejscowość
    Warszawa,Mokotów
    Posty
    2,709

    Domyślnie

    kartki w życiu bym z książki nie wyrwała. Natomiast nie czytam dzieciom książek, które mi się nie podobają. Nie daje im takich, które mi sie nie podobają. Wizualnie, czy treściowo - przyznam sie, że nie czytam wszystkich, zanim zacznę czytać je dzieciom. Jak dostaną książkę, która mi się nie podoba, to proszę kupującego aby im przeczytał. Potem ew, tłumaczę. Tak było z książkami, które im babcia przywiozła z pielgrzymki- już po okładkach wiedziałam, że mi się nie spodobają. babcia im je przeczytała. Pytań nie było. Mi nie przeszkadzało. babcia ma inny system wartości niż ja i dzieci o tym wiedzą. Moim zdaniem dobrze, aby się zapoznały z różnymi poglądami, z różnym patrzeniem na świat.
    Z kontrowersyjnych - moje dzieci mają przeczytane w pełnej wersji bez tabu - małą książkę o przemocy. Niektórzy w życiu by książki zawierającej obrazki przecinania głowy na pół nie przeczytali czterolatkowi. Ja to zrobiłam i Franc, za każdym razem, gdy głupią bajke obejrzy ( np. u babci czy u taty) pamięta, że przemoc w telewizji równa się przemoc w życiu ( w książce jest to świetnie opisane - przemoc na ekranie może być śmieszna, ale wyobraź sobie, że to ty dostajesz w buzię i może się to skończyć tym, że nigdy nie obejrzysz już telewizji
    Ostatnio edytowane przez Kanga ; 20-12-2010 o 20:14

  3. #43
    Chustoholiczka
    Dołączył
    May 2008
    Posty
    3,219

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Aga Zobacz posta
    Jak dostaną książkę, która mi się nie podoba, to proszę kupującego aby im przeczytał. Potem ew, tłumaczę.
    O! Dziękuję, dobry patent.

  4. #44
    Chustoguru Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jan 2010
    Miejscowość
    miejsce wymarzone
    Posty
    6,546

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez morepig Zobacz posta
    ale że czemu, zamierzasz całe życie trzymać pod kloszem licząc na to że sie z życiem nie zetknie, zamiast raz wytłumaczyć inny punkt widzenia?
    bo już w to że bozia milosierna i tylko wynagradza a nie karze to chyba nie każesz mu wierzyć co?


    u Ciebie nie musi siedziec w miejscu, u innych może musi, u mnie np nei musi się modlić wcale. sa różne sposoby wychowania i różne kąty widzenia.



    sama zaczynasz temat od D strony hehe, to się nie dziw że zaraz ktoś coś wyciągnie. Dla mnei chore dziecko to mutacja gnetyczna, bo nei wierze w boga i inne stwory. dla Ciebie może być nawet niepokalane poczęcie jesli tylko taka Twoja wiara i wola

    a to co nas spotyka złego to owszem, konsekwencja naszych czynów, w związku z czym tym glupsze wydawać by się mogło mieszanie w to kolesia który zginął na krzyżu 1000 lat temu
    bo skoro Jezus kocha to czemu nei chroni, pozwala na zlo itp itd więc pytanie czy w tę stronę miał iść wątek

    książki także szanuję, nie rwę i nie wyrzucam, nawet jeśli treść jest debilna- oddaję, składam na makulaturę i ktoś sobie to odbiera. ale raczej przechowuję każdą książkę, jestem cmentarzyskiem książek...
    rocznemu dziecku ciezko na razie to wytłumaczyc. A "bozia" wg. moich przekonań nie karze. Samo pojęcie ze ktoś tu kogoś karze jest mi obce. Ale tu wchodzimy znowu w kwestie wiary, co poniesie ten wątek na znane tory z wielu innych dyskusji. Nikogo przekonywać nie chcę, podobnie jak do noszenia w chuście
    A ja mieszam do zycia kolesia jak piszesz ktory umarł iles tam lat temu. A dyskusja dlaczego pozwala na zło itd. jest stara jak... i nie mam zamiaru nikogo przekonywać bo nie taki jest temat tego forum. A wątek rozpoczełam tak jak wiele z Was dzieląc się swoim "znaleziskiem", ot tak miałam taki impuls aby to Wam pokazać.
    I jak juz pisałam i jak mozna wyczytac w pierwszym poscie "wyrywanie" jest przenośnią, w rzeczywistosci ksiazka jest schowana. Nie widze potrzeby czytania dziecku wg. moich przekonań nieprawdy, jesli kiedys sama sie na to natknie - wytłumaczę. Do tej pory jednak mam nadzieje ze wpoję jej to i owo i sama wyczuje ze cos w danym podejściu jej nie gra.
    E. 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  5. #45
    bydzia
    Guest

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez grimma Zobacz posta
    wyrywanie kartek z ksiazki uwazam za zbrodnie
    też tak mam

  6. #46
    Chustomanka
    Dołączył
    Mar 2008
    Posty
    1,445

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Winoroslinka Zobacz posta
    Bóg czy też Pan Jezus to ktoś kto mnie bardzo kocha i ma do mnie słabość.
    Rany!!! Jak Ty to ślicznie ujęłaś, dziękuję

  7. #47
    Chustoholiczka Awatar dankin-82
    Dołączył
    Oct 2009
    Miejscowość
    Lubin
    Posty
    4,586

    Domyślnie

    ja bardzo przepraszam ale już nie myślę i nie bardzo wiem o co się tak rozchodzi, bo i ile rocznemu dziecku kompletnie zwisa treśc (w sensie że nie zagłębia się w niej, nie zadaje dociekujących pytań) czytanej bajki bo bardziej skupia się na mamie, jej obecności i tym że mama czyta, wg mnie jest mu obojętne co mama czyta, ważniejsze jest jak i o tyle sam czytający dobiera książki czytane. Jeśli coś mu nie pasuje to po prostu się tego nie czyta i już. Imo to ma się obowiązek jako tako zapoznac się z treścią książki którą się proponuje własnemu dziecku. Nie rozumiem właśnie tych pretensji do samej książki i do jej treści, no ma te strony takie a nie inne i to my mamy ten wpływ czy czytamy czy nie; więc jakieś roszczenia to wg mnie tylko do siebie można w tym momencie miec


    edit: ja swoje dzieci nie bardzo oszczędzam, jeśli starsza ma jakieś wątpliwości i pytania, nawet na bardzo trudne tematy to po prostu jej tłumaczę uczciwie, wyjaśniam spokojnie i tyle, czasami zakładany na dzieci "klosz" może przynieśc więcej szkody jak pożytku
    Ostatnio edytowane przez dankin-82 ; 20-12-2010 o 23:28
    K mama Kulki i Kropki

    „Gdy dziecku dajesz książkę, zbroisz jego serce, a duszy jak ptakowi światłe przynosisz skrzydła”.

  8. #48
    Chustoguru Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jan 2010
    Miejscowość
    miejsce wymarzone
    Posty
    6,546

    Domyślnie

    i tak wlasnie jest jak piszesz, do nikogo nie mam pretensji. Po prostu tak jak wiele z Was zalozylam sobie wątek, podobny do wielu innych pt. patrzcie ale "kwiatek". Na krucjate nie wyruszam, nie pisze do wydawnictwa skargi czy też petycji itd. Watek jakich wiele
    E. 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  9. #49
    Chustoholiczka Awatar morepig
    Dołączył
    Mar 2009
    Miejscowość
    Birmingham/UK
    Posty
    3,859

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Winoroslinka Zobacz posta
    rocznemu dziecku ciezko na razie to wytłumaczyc.
    tym bardziej 'glupie' jest dla mnie aż takie przeżywanie bajki/wierszyka ktore można po prostu pominąć
    a reszta textu- no wlasnie o to chodzi, ze to cos o czym sie nie dyskutuje, przynajmniej nie tu nie w tym wątku

    pocketsfullofmemories.co.uk - Life & Kids Photography
    i na fb
    kolorowe śniadania - dopudelka i na fb

  10. #50
    Chustopróchno Awatar Budzik
    Dołączył
    Jan 2008
    Posty
    13,478

    Domyślnie

    W kwestii omijania "groźnych" treści w bajkach/wierszykach/książkach dla dzieci były juz co najmniej dwa wątki: http://www.chusty.info/forum/showthr...ighlight=grimm
    http://www.chusty.info/forum/showthr...ighlight=grimm

    a jeszcze w temacie karania przez Jezusa - przecież (podobno) istnieje piekło i to jest właśnie kara za złe uczynki (zachowanie) wiec jednak Bóg karze i to nie jest kłamstwo i bzdura.

  11. #51
    Chustofanka
    Dołączył
    Jul 2009
    Posty
    175

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez morepig Zobacz posta
    tym bardziej 'glupie' jest dla mnie aż takie przeżywanie bajki/wierszyka ktore można po prostu pominąć
    a reszta textu- no wlasnie o to chodzi, ze to cos o czym sie nie dyskutuje, przynajmniej nie tu nie w tym wątku
    To zazdroszczę umiejętności "pomijania"... Ja się kiedyś spotkałam z wierszykiem, który bardzo kiepsko pamiętam w sensie cytowania całości, ale sens czasem mi się przypomina - zupełnie bez sensu się przypomina, bo obrzydliwy wierszyk, więc niemiłe wrażenia...
    (było tam coś o mamie, która poszła po ciastka, dziecko było niegrzeczne, ktoś mówi chyba "śmiejąc się okrutnie", że "krawiec palce utnie" i na koniec - gdy mama z ciastkami wraca, taka "przemiła" konkluzja: "dla kadłubka ciastek szkoda" )

  12. #52
    Chustoguru Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jan 2010
    Miejscowość
    miejsce wymarzone
    Posty
    6,546

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez morepig Zobacz posta
    tym bardziej 'glupie' jest dla mnie aż takie przeżywanie bajki/wierszyka ktore można po prostu pominąć
    a reszta textu- no wlasnie o to chodzi, ze to cos o czym sie nie dyskutuje, przynajmniej nie tu nie w tym wątku
    zazwyczaj jak uwazam ze jakis wątek jest 'glupi' po prostu nic w nim nie piszę. Rozumiem ze masz inaczej i musisz nazwać czyjąś 'głupotę'. Pięknie sie różnimy
    Ostatnio edytowane przez Winoroslinka ; 21-12-2010 o 10:24
    E. 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  13. #53
    Chustopróchno Awatar Budzik
    Dołączył
    Jan 2008
    Posty
    13,478

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mama_Meli Zobacz posta
    Ja się kiedyś spotkałam z wierszykiem, który bardzo kiepsko pamiętam w sensie cytowania całości, ale sens czasem mi się przypomina - zupełnie bez sensu się przypomina, bo obrzydliwy wierszyk, więc niemiłe wrażenia...
    (było tam coś o mamie, która poszła po ciastka, dziecko było niegrzeczne, ktoś mówi chyba "śmiejąc się okrutnie", że "krawiec palce utnie" i na koniec - gdy mama z ciastkami wraca, taka "przemiła" konkluzja: "dla kadłubka ciastek szkoda" )
    To niemiecka klasyka
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Sta%C5%9B_Straszyd%C5%82o

    http://www.wprost.pl/ar/37871/Dzieci...rodnia-i-kara/

  14. #54
    Chustofanka Awatar Agnieszka
    Dołączył
    Dec 2007
    Miejscowość
    Wrocław
    Posty
    458

    Domyślnie

    "Nie takie" książki oddaję do biblioteki - całą stertę ostatnio zaniosłam. Nie zdewastowałabym książki, na pewno.

  15. #55
    Chusteryczka Awatar kamuszyca
    Dołączył
    May 2008
    Miejscowość
    Jelenia Góra
    Posty
    2,343

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mama_Meli Zobacz posta
    To zazdroszczę umiejętności "pomijania"... Ja się kiedyś spotkałam z wierszykiem, który bardzo kiepsko pamiętam w sensie cytowania całości, ale sens czasem mi się przypomina - zupełnie bez sensu się przypomina, bo obrzydliwy wierszyk, więc niemiłe wrażenia...
    (było tam coś o mamie, która poszła po ciastka, dziecko było niegrzeczne, ktoś mówi chyba "śmiejąc się okrutnie", że "krawiec palce utnie" i na koniec - gdy mama z ciastkami wraca, taka "przemiła" konkluzja: "dla kadłubka ciastek szkoda" )
    jako dziecko miałam w domu ksiązeczkę Hoffmanna z tymi "przerażającymi" bajeczkami
    do dziś pamiętam ostatnie wersy jednej: "bo nie posłuchał porad mamusi - kto nie je zupy, ten umrzeć musi"
    i do każdej bajki przemiłe rysunki - min. obcięte paluszki i tryskającą naokoło krew

    co ciekawe, absolutnie nie kojarzę tego jako makabry. wręcz przeciwnie - jako coś zabawnego. moja mama traktowała te bajki z dużym poczuciem humoru i ja też tak to odbierałam.

    mydaje mi się, że dzieci inaczej interpretują bajki niż dorośli. w przedszkolu pani opowiadała nam znaną chyba wszystkim bajkę o Jasiu i Małgosi, jak to Baba Jaga tuczyła Jasia, żeby go zjeść i trzymała w klatce, sprawdzając codziennie po grubości palca, czy jest już wystarczająco utuczony (spryciarz zamiast palca, wystawiał z klatki patyczek). a na końcu Jaś i Małgosia wkładają Babę Jagę do pieca... morderstwo jak nic.
    żadnej krzywdy mi ta bajka nie zrobiła (chyba. w każdym razie psychopatycznych skłonności nie mam).

  16. #56
    Chustomanka Awatar Magdailena
    Dołączył
    Jul 2010
    Miejscowość
    Jelenia Góra
    Posty
    726

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kamuszyca Zobacz posta
    jako dziecko miałam w domu ksiązeczkę Hoffmanna z tymi "przerażającymi" bajeczkami
    do dziś pamiętam ostatnie wersy jednej: "bo nie posłuchał porad mamusi - kto nie je zupy, ten umrzeć musi"
    i do każdej bajki przemiłe rysunki - min. obcięte paluszki i tryskającą naokoło krew

    co ciekawe, absolutnie nie kojarzę tego jako makabry. wręcz przeciwnie - jako coś zabawnego. moja mama traktowała te bajki z dużym poczuciem humoru i ja też tak to odbierałam.

    mydaje mi się, że dzieci inaczej interpretują bajki niż dorośli. w przedszkolu pani opowiadała nam znaną chyba wszystkim bajkę o Jasiu i Małgosi, jak to Baba Jaga tuczyła Jasia, żeby go zjeść i trzymała w klatce, sprawdzając codziennie po grubości palca, czy jest już wystarczająco utuczony (spryciarz zamiast palca, wystawiał z klatki patyczek). a na końcu Jaś i Małgosia wkładają Babę Jagę do pieca... morderstwo jak nic.
    żadnej krzywdy mi ta bajka nie zrobiła (chyba. w każdym razie psychopatycznych skłonności nie mam).
    A czy tp chodzi o te książkę , gdzie rysował Bohdan Buthenko?? Mnie osobiscie to megaśmeiszyło, sama sobie czytałam o tych pobcinanych paluszkach, wpadaniu do dołów etc. To jest strasznie smieszne.

    Tez jestem zdania, ze te "przerażajace" bajki nie są takei straszne dla dzieci, ale to zalezy od tego, na ile znamy swoje dziecko i na ile wiemy, że "przetrzyma"...


    A do tematu: moja córka zwozi od swojej prababci, a mojej babci i dziadka takei różne dewociarskie periodyki. Nie czytam jej tego, poweidziałam, ze jak chce, to neich sama to czyta, bo umie, albo neich rposi babcie, aby jej przeczytała.
    Nigdy nie wyrwałabym z jakiejkowliek ksiażki ani jednej strony.

  17. #57

    Domyślnie

    Książka Hoffmana pt Złota różdżka wpisała się w kanon najznakomitszych utworów dla dzieci. I to nie tylko niemieckich dzieci. Dziś wielu razi właśnie ich makabryczność. Ale to naprawdę zależy od interpretacji tych wierszy przez rodziców. Jeśli oni to potraktują jako świetną zabawę z dziećmi, wprowadzenie mocnej dawki czarnego humoru to dzieci mogą się przy tych wierszykach naprawdę świetnie bawić. I na pewno przesłanie moralizatorskie też do nich trafi. wszystkim zainteresowanym podaję linka, gdzie można on line zobaczyć całą książeczkę z oryginalnymi rysunkami i zapisami autora. Polecam: http://pszoniak.strefa.pl/projekty_wlasne/h_hoffmann/
    Zoś 2009 i... Ktoś 2014

  18. #58
    Chustomanka Awatar jujama
    Dołączył
    Jan 2008
    Miejscowość
    okolice Legionowa :)
    Posty
    1,328

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mama_Meli Zobacz posta
    a się kiedyś spotkałam z wierszykiem, który bardzo kiepsko pamiętam w sensie cytowania całości, ale sens czasem mi się przypomina - zupełnie bez sensu się przypomina, bo obrzydliwy wierszyk, więc niemiłe wrażenia...
    (było tam coś o mamie, która poszła po ciastka, dziecko było niegrzeczne, ktoś mówi chyba "śmiejąc się okrutnie", że "krawiec palce utnie" i na koniec - gdy mama z ciastkami wraca, taka "przemiła" konkluzja: "dla kadłubka ciastek szkoda" )
    "Wesoła gromadka" ja miałam tą książeczkę w czasach późnego dzieciństwa. Czytałam już sama i generalnie nie odbierałam dosłownie. Niedawno w ramach żartu sprezentowałam ją (jakimś cudem trafiła mi się w taniej księgarni) dorosłemu koledze.

    Dla mnie problemem jest to, że jest mnóstwo beznadziejnych książek zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. Kiepskie są treściowo lub wizualnie. Jak mi się taka trafi (zazwyczaj z prezentu) to chowam. Ot, po prostu. I po problemie.
    JUlcza (16.04.2006), JAcusiowa (9.05.2008) i MAćkowa (14.12.2012) mama Magda
    http://jama-jujamy.blogspot.com/

  19. #59
    Chusteryczka Awatar Frezis
    Dołączył
    Jun 2008
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    2,972

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kamuszyca Zobacz posta
    wydaje mi się, że dzieci inaczej interpretują bajki niż dorośli. w przedszkolu pani opowiadała nam znaną chyba wszystkim bajkę o Jasiu i Małgosi, jak to Baba Jaga tuczyła Jasia, żeby go zjeść i trzymała w klatce, sprawdzając codziennie po grubości palca, czy jest już wystarczająco utuczony (spryciarz zamiast palca, wystawiał z klatki patyczek). a na końcu Jaś i Małgosia wkładają Babę Jagę do pieca... morderstwo jak nic.
    żadnej krzywdy mi ta bajka nie zrobiła (chyba. w każdym razie psychopatycznych skłonności nie mam).
    A mój Franek usłyszał ją ze dwa miesiące temu. I zrobiła na nim olbrzymie wrażenie. Nie chciał przez kilka dni z domu wychodzić. Jak szedł z nami to się kilkakrotnie upewniał, czy go nie zostawimy.
    "mamusiu, ale nie zostawisz mnie? Tatusiu, nie zostawicie mnie?" Bo tam jeszcze rodzice wyprowadzają dzieci do lasu i zostawiają.
    Ale moje dziecko jest baaaardzo wrażliwe, bardzo przeżywa wszystkie bajki, historie, zmiany w swoim życiu.
    Ale i tak czytamy różne bajki, dużo mu tłumaczę. Jak się oswoi z problemem to jest lepiej. Choć bajkę o Jasiu i Małgosi na jakiś czas odłożyliśmy lub opowiadaliśmy w łagodnej wersji z miłą babą jagą
    Dzieci to... kupa. Kupa radości i kupa kupy I jeszcze kupa zmartwień...

    Franek (Kako) 02.02.2008
    Krysia (Izia) 26.10.2009
    Janek 30.07.2014

    www.wysokipoziomcukru.pl
    www.dalekiswiat.pl
    zdjeciarka.blogspot.com

    Według psychologów dzieci wyrastają z lęku separacyjnego po drugim roku, nie piszą kiedy wyrastają z niego matki...

  20. #60
    Chustomanka Awatar Luthien
    Dołączył
    Jun 2008
    Miejscowość
    Kraków/Wrocław
    Posty
    1,162

    Domyślnie

    bajkę o Jasiu i Małgosi złagodziłam - tzn. dzieci się w lesie zgubiły, a nie rodzice je zostawili.
    Całą resztę przerobiliśmy normalnie, ale jakoś nie mogłam podać Julce wersji, gdzie rodzice pozbywają się własnych dzieci... Wiem, że bajki mają dziecku m.in. pomóc "przerobić" trudne tematy, z którymi się w życiu spotykamy - tu jakoś nie widzę, co mogłaby na tym zyskać 2.5 latka.

    Ale faktem jest, że dużym problemem jest ogólna bylejakość wydawnictw, zwłaszcza tych dziecięcych. Co mnie smuci, bo uwielbiam dobre książki, z ładnie podaną mądrą treścią.
    A przed pokazaniem/kupieniem dziecku zawsze przeglądam, choćby pobieżnie. (bajki/filmy też najpierw oglądam sama, żeby potem wtopy nie było..) Jeśli coś jest moim zdaniem nieodpowiednie (== bylejakie w większości przypadków), to chowam, ewentualnie potem oddaję gdzieś (ale nie dzieciom znajomych )
    Julia - 25.03.2008 i Kubuś - 02.11.2009
    "Tak, zorganizowane życie jest najlepsze dla dzieci. Szczególnie, jeśli mogą je sobie organizować same" - Pippi Langstrumpf

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •