Strona 2 z 5 PierwszyPierwszy 12345 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 40 z 89

Wątek: Jak zachęcić dziecko do czytania

  1. #21
    Chustoholiczka Awatar Hester
    Dołączył
    Sep 2011
    Miejscowość
    Podwarszawa
    Posty
    5,124

    Domyślnie

    Dziewczyny, ale mój syn to nie 7-latek - on ma 11 lat, idzie do piątej klasy... Czy w stosunku do takiego dziecka tez uważacie, ze to kwestia czasu?

    Wokół mnie jest sporo dzieci dużo czytających. Wlasnie przez priorytety szkół - tym bardziej mam poczucie porażki na tym polu.

    I tak, edukacja literacka jest ważna dla mnie - tak jak dla innych inne rzeczy. Nie oczekuje, ze wszystkie dzieci będą znawcami, ale minimum obycia literackiego chciałabym przekazać.


    Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    A 2007, M 2009, Z 2010, A 2011, H 2017

  2. #22
    Chusteryczka
    Dołączył
    Apr 2011
    Miejscowość
    Warszawa/Ochota
    Posty
    2,212

    Domyślnie

    Nie wiem, jak z 11-latkiem... Ale mam wrażenie, że szkoła to przeważnie do lektur nie będzie zachęcać, bo to szkoła, jaka by super nie była. Tak mi się wydaje.
    Mimo wszystko podsuwałabym takie lektury, które by miały szansę coś uruchomić, na tematy, które go interesują.
    I nie sugeruję, że to źle, że dla Ciebie jest ważne literackie wykształcenie, dla mnie literatura, czytanie ambitnych książek z różnych dziedzin w ogóle jest też ważne, ale np. mój mąż czyta wyłącznie fantastykę (naprawdę nie wszystko ambitne i nie wiem, jak to będzie u moich dzieci. Niestety...

    Wysłane z mojego FIG-LX1 przy użyciu Tapatalka
    * * *
    2011 2013 2016

  3. #23
    Chustomanka
    Dołączył
    May 2010
    Miejscowość
    SE
    Posty
    854

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez spadłamznieba Zobacz posta
    To miał od Pani Magdy Okrzasy po diagnozie. Jego ortoptystka niektóre zmieniła. Zmieniła również na ilość a nie na czas.
    Ćwiczenia od ortoptyka muszę opisać bo nie da rady ich odczytać z tego co mamy.


    Jak będziesz miała chwilę na opis to b.bardzo wdzięczna.

    Skickat från min SM-G920F via Tapatalk
    A. i J. (23-06-2010)

  4. #24
    Chustoguru
    Dołączył
    Jan 2016
    Posty
    6,113

    Domyślnie

    Ja jestem trochę rozdarta w temacie, czy należy czytać tylko dzieła "wielkie". Wydaje mi się, że jeżeli chodzi o dziecko, które na razie szkoli się w umiejętności czytania, odpuściłabym nacisk na jakość lektury i ważne byłoby żeby czytało w ogóle. Bo zrazić zupełnie do czytania szkoda by było.

    Natomiast już dorosły, czy starsze dzieci faktycznie jakość literatury ma dla mnie znaczenie. Oglądałam ciekawy wywiad z Szczepanem Twardoch pod intrygującym tytułem "Czytanie jest przereklamowane" https://www.youtube.com/watch?v=eZijDPibEVs Autor opowiada się za nieczytaniem, jeżeli lektura ma być słaba, grafomańska itp. Argumentuje, że można obcować z sztuką i kulturą na innych płaszczyznach, kino, seriale.
    G. 11.2015 # K. 10.2017 # A. 08.2019

  5. #25
    Chustoholiczka
    Dołączył
    May 2012
    Posty
    4,211

    Domyślnie

    Hester a może zainteresuje go seria o Tsatsikim, albo Kapitan Majtas (głupawa bardzo ale jak interesuje go głupawy 13 piętrowy domek to może i to go zainteresuje, a tam będzie i komiks i zabawa i tradycyjna książka. Lubi historię czy nie bardzo? Jest teraz dużo ciekawych książek z fabułą. Polecam dwie książki Olaf i Lena na tropie,.
    Co lubi?
    Rozumiem, że chcesz aby znał klasykę bo i dla mnie jest to ważne aby dzieci znały.


    Jadoma będę opisywała po kilka, polecam też gry Mądra Sowa Pamięć3D, Mądry zamek, Kamelot jr, mamy jeszcze taką z płytkami tylko zapomniałam jak się nazywa. Jutro wyjmę z szafy i napiszę.
    Twister też jest dobrą grą. Ale do tego musi być kilka osób

    Rysowanie po śladzie przy jednoczesnym patrzeniu przez otwór (mój syn miał max do 7 cm średnicy, miał różne średnice). Najlepiej zrobić to z tektury, musi mieć jednolity kolor aby nie rozpraszało oka. Nie pamiętam tylko jaka wysokość tam była. Na pewno musi być na tyle wysokie aby ręka nie zawadzała. Tutaj chodziło o zmniejszenie obszaru na jaki dziecko miało patrzeć. Jeśli masz np litery z papieru #ciernego takie jak w Montessori to można wykorzystać. Wtedy dziecko "pisze palscem. Ale wzrok musi iść za palcem.
    Jeśli chodzi o otwory to bardzo przydały się książki z otworami np Dmitroca. Tylko to już sama wymyślałam mu zabawy. Jego ortoptystka mówiła, że ok.

    Patrzenie przez lupe (lupka introligatorska) mikroskop to też mój pomysł i też spodobał się ortoptystce.
    Jeśli chodzi o lupkę to dopasowywanie krzyżyków i zrobiłam do tego jeszcze takie kolorowe kwadraty w CMYKu. Nie wiem jak to opisać. W drukarni przy stole montażowym się tak pracuje. Do lupy dobrze mieć stolik podświetlony (można zrobić z lampek choinkowych i pudełka Ikea).

    Dziecko siedzi na dysku do ćwiczeń balansowych (po turecku i kolejne z wyprostowanymi nogami - swobodna pozycja ale dysk ma być pod pupą. Jedno oko zasłonięte (np opaska pirata) i po skosie przypina klamerki do nogawek spodni. Musi wodzić wzrokiem za klamerką.

    Dziecko leży na podłodze. Z sufitu zwisa na sznyrku piłeczka do tenisa. Ruch piłeczki po skosie (przy tym ćwiczeniu musi być osoba która rozrusza piłkę i wyznaczy tor. Dziecko wodzi wzrokiem za piłką.

    Z obu stron oczy trzymamy małe długopisowe latarki. Raz włączamy jedną raz drugą. Tam gdzie włączona tam patrzą oba oczy dziecka.

    Dziecko siedzi na wprost jednokolorowej ściany. Druga osoba co chwilę włącza i wyłącza światło (takie punktowe, może to być laser). Chodzi o to aby dziecko patrzyło na te punkty. Nie może to być szybka zmiana. Dziecko ma się kilka sekund skupić na tym.


    Tyle co pamiętam. Teraz już jest tego mniej i rzadziej.
    Za jednym razem miał robić od 1 do 3 ćwiczen po kilka lub kilkanaście powtórzeń 3rzay dziennie. Jak tylko wzrok się męczył lub oko uciekało trzeba było przestać. Wizyty były co 3 miesiące później co pół roku. Teraz już ich nie ma. Mamy przyjść jak coś by się działo
    Ostatnio edytowane przez spadłamznieba ; 19-08-2018 o 21:37

  6. #26
    Chustoholiczka Awatar gdzie-idziesz
    Dołączył
    Aug 2008
    Posty
    3,461

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Hester Zobacz posta
    Dziewczyny, ale mój syn to nie 7-latek - on ma 11 lat, idzie do piątej klasy... Czy w stosunku do takiego dziecka tez uważacie, ze to kwestia czasu?

    Wokół mnie jest sporo dzieci dużo czytających. Wlasnie przez priorytety szkół - tym bardziej mam poczucie porażki na tym polu.

    I tak, edukacja literacka jest ważna dla mnie - tak jak dla innych inne rzeczy. Nie oczekuje, ze wszystkie dzieci będą znawcami, ale minimum obycia literackiego chciałabym przekazać.


    Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    Ja uważam, że to kwestia czasu. I podejścia rodzica.
    Znam dziewczynkę, którą mama swoimi dobrymi chęciami i przekonaniem że trzeba czytać, zablokowała. Dziecko miało wybrać sobie książkę, bo ją zabrałam na targi literackie i dosłownie zesztywniała na propozycję wybrania sobie książki.
    Nie możesz zmusić do czytania w żaden sposób. Nawet nadmierne obdarowywanie książkami może moim zdaniem zablokować dziecko.
    Berz go do biblioteki, księgarni, spędź tam na tyle dużo czasu by się zaczął nudzić i zaczął przeglądać regały. I nie wypożyczaj, nie kupuj, chyba, że wyraźnie o to poprosi. Nie zachęcaj do wyboru lektury, jedynie powiedz, gdzie są książki na jego wiek.
    Natalia
    mama Ali 21.11.2006
    i Antosia 11.05.2010

  7. #27
    Chustoholiczka
    Dołączył
    May 2012
    Posty
    4,211

    Domyślnie

    jadoma teaz najczęściej korzyta ze Sznurka Brocka (można kupić, można zrobić samemu). Poczytaj o nim.
    Ćwiczenia z dyskiem bo syn je bardzo lubi.
    Stolik podświetlany i zabawy z nim będą w okresie jesienno-zimowym

    Jeszcze jedno ćwiczenie które lubi mój syn to celowanie ołówkiem w mały otwór (tutaj wykorzystuję końcówkę od małych baniek mydlanych. Bo średnica musi być mała).
    Teraz nie jestem FB ale ta były jakieś grupy jeśli chodzi o ćwiczenia. Poszukaj.
    Tylko najlepiej skontaktuj się ze specjalistą bo ćwiczenia dobiera się indywidualnie i nie wszystkie ćwiczenia były od razu. Za każdym razem po wizycie coś było zmieniane. Nigdy też bez konsultacji nie dodawałam sama ćwiczeń.
    Ostatnio edytowane przez spadłamznieba ; 19-08-2018 o 22:27

  8. #28
    Chustoholiczka Awatar Hester
    Dołączył
    Sep 2011
    Miejscowość
    Podwarszawa
    Posty
    5,124

    Domyślnie

    Wiecie, mi nie zależy by każde dziecko zaczytywalo się w Pustyni i w Puszczy na równi z Quo Vadis i Pannie z Mokra Głowa. Ale jest takie minimum kulturowe, poza którym ciężko funkcjonować. No Narnia, Tolkien, jakieś Tomki Sawyery to są książki po prostu ważne i do życia wśród ludzi potrzebne.

    Rozmawiam z synem i będę mu podsuwać więcej przygodowek (Kroniki Archeo pójdą na pierwszy rzut). Zupełnej swobody już tu nie widze - nie zdzierżę Kapitana Majtasa, to już lepiej niech zostanie Asteriks i Obeliks czy Kaczor Donald. Podobnie jak dla Twardocha - jakość ma dla mnie znaczenie, a to ostatnie już lata, gdy w ogóle mogę pokazywać i kierować tym gustem.

    Myśle, ze sprobuje z tym czasem naczytali przed snem. Dzieci maja tu swobodę ale faktycznie, może to trochę bardziej konsekwentnie wprowadzę. Dzięki za podpowiedz.


    Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    A 2007, M 2009, Z 2010, A 2011, H 2017

  9. #29
    Chustoguru
    Dołączył
    Jan 2016
    Posty
    6,113

    Domyślnie

    Ja nie przebrnę przez Tolkiena... po prostu nie mój klimat i fantastyka, nawet tak świetnie napisana, jest nie dla mnie. Noo jeszcze Pratchetta zdzierżę, ale w dawkach małych .
    G. 11.2015 # K. 10.2017 # A. 08.2019

  10. #30
    Chustoholiczka Awatar Hester
    Dołączył
    Sep 2011
    Miejscowość
    Podwarszawa
    Posty
    5,124

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez martamwmw Zobacz posta
    Ja nie przebrnę przez Tolkiena... po prostu nie mój klimat i fantastyka, nawet tak świetnie napisana, jest nie dla mnie. Noo jeszcze Pratchetta zdzierżę, ale w dawkach małych .
    No to cokolwiek co pojawia się potem intertekstualnie w kulturze


    Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    A 2007, M 2009, Z 2010, A 2011, H 2017

  11. #31
    Chusteryczka
    Dołączył
    Apr 2011
    Miejscowość
    Warszawa/Ochota
    Posty
    2,212

    Domyślnie

    Tolkien tylko film, książki mi się czytać nie chciało i żyje wśród ludzi, w ogóle nie widzę, żeby jakiekolwiek książki były mi potrzebne do życia wśród ludzi. One mi są potrzebne do życia, ale żaden mój znajomy obecnie nie czyta tego co ja. W ogóle nie wiem, co czytają... (smutna konstatacja swoją drogą, no ale radzimy sobie bez tego). Chodzi mi o to, że to jest Twój ogląd świata i jasne, że chcemy coś ważnego dla nas dzieciom przekazać, ale one nie muszą tak mieć zupełnie.
    Ja się zgadzam z gdzie idziesz, naciski i powracanie do tematu wciąż i wciąż mogą spowodować skutek odwrotny, ale podsuwanie przy okazji rozmów na jakieś tematy, zabieranie do bibliotek, księgarni na dłużej tak. Może na czymś wzrok mu się zatrzyma.

    Wysłane z mojego FIG-LX1 przy użyciu Tapatalka
    * * *
    2011 2013 2016

  12. #32
    Chustoguru Awatar franada
    Dołączył
    Sep 2012
    Miejscowość
    warszawa
    Posty
    9,057

    Domyślnie

    Ja jestem takim dzieckiem. Czytanie było zawsze dla mnie trudne. Choć byłam tzw. piątkową uczennicą to czytanie było (i poniekąd jest) dla mnie trudnym procesem. Pamiętam, że sama ze sobą umawiałam się na czytanie iluś stron dziennie, aby dobrnąć do końca. Nigdy nie "połykałam" książek. Do tej pory wiele książek zostawiam niedokończonych. Niewiele książek mnie wciąga. Na studiach, gdzie sporo było czytania branżowego żadnych książek "dla siebie" nie czytałam (typu fabuła).
    Więc dla dzieci może to być po prostu bardzo trudne... Rozmawiałaś z nimi o tym? Co mówili?

    Podejrzewam u siebie jakieś dys-, bo np. do tej pory wiele wyrazów "skanuję", przez co jak np. czytam nazwisko to skanuję je wzrokiem i jakby zapamiętuję układ liter tak, że czytając cały tekst rozumiem o co chodzi, ale jak później chcę opowiedzieć komuś to nie jestem w stanie odtworzyć tego nazwiska głosem. Od dziecka też nie byłam w stanie uczyć się wierszyków/piosenek - streszczałam je zachowując sens, nie kapowałam, że mam słowo w słowo odtworzyć, co słyszę. Obecnie nie wiem, czy bylabym w stanie jakąś piosenkę zaśpiewać, nie pamiętam żadnego tekstu w całości.
    Mąż Córka 2013

    "Szczęście dla ludzkości, że nie możemy zmusić dzieci, by ulegały wpływom wychowawczym i dydaktycznym zamachom na ich zdrowy rozum i zdrową ludzką wolę." J. Korczak

  13. #33
    Chustoholiczka Awatar Hester
    Dołączył
    Sep 2011
    Miejscowość
    Podwarszawa
    Posty
    5,124

    Domyślnie

    Dla jednego ważny jest wegetarianizm, dla innego nauka umiejętności komunikacyjnych, dla jeszcze innego uwrażliwienie na przyrodę. Dla mnie ważna jest minimalna wiedza literacka i umiejetność czytania ze zrozumieniem oraz dostrzegania w literaturze piękna i wartości. No tak wychowuje dzieci - nie każdy musi widzieć w tym wartość, ja widze i jednak chciałabym spróbować im to przekazać bez podważania tego przez innych, bardzo proszę. Szukam w tym wątku raczej odpowiedzi na pytanie „jak” niż „czy”.

    Ja akceptuje, ze są różne typy i nie każdy będzie koneserem książek. Nie dążę do tego. Chodzi mi o to by dziecko czytało i cis z tej literatury znało. No nie ma opcji, by w ogóle nie czytać i mieć dobre wyniki w nauce - trzeba chociaż ten podręcznik i literaturę tematu przerobić. A żeby przerobić, trzeba mieć wprawe w czytaniu.

    Przyznam, ze na chwile obecna boje się zostawić temat sam sobie, bo on jest tak zostawiony od 4 lat i póki co zmian brak. Mimo dawania dowolności w doborze lektury, nie naciskania, proponowania, podsuwania, rozmów itp. Muszę przetrawić to co piszecie.


    Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    A 2007, M 2009, Z 2010, A 2011, H 2017

  14. #34
    Chustoholiczka
    Dołączył
    May 2012
    Posty
    4,211

    Domyślnie

    Hester a może pomyśl o synu jako HNB w czytaniu. Po prostu masz w domu bardzo wymagającego czytelnika a nie syna który nie czyta.

  15. #35
    Chustoholiczka Awatar gdzie-idziesz
    Dołączył
    Aug 2008
    Posty
    3,461

    Domyślnie

    A może to Tobie wydaje się, że nie czyta? może przelicz ilość przeczytanych przezzz niego pozycji. Moze jeszcze nie dorosl do czytania cegiel.
    Moja, polykajaca ksiazki 11 latka z wlasnej woli siega glownie po czytadelka dla dzieci, czesto czyta ksiazki dla dzieci mlodszych.
    Uwazam, ze nie ma co sie sugerowac watkiem co przeczytaly twojedzieci, b te siedmiolatki czytajace Momo czy Wladce Pierscieni sa wyjatkiem, nie regula.
    I corka czytac zaczela mniej niz dwa lata temu. Wczesniej tez sie martwilam, kupowalam ksiazki, podsuwalam jej, czytalam. Im bardziej mi zalezalo, tym mniej jej zalezalo.
    Dojrzala do czytania i zaczela czytac sama. Obecnie wygrala w szkolnym rankingu czytelniczym, brala udzial w konkursie czytelniczym na poziomie wojewodzkim.
    Zwroc uwage jeszcze na to, ze syn to nastolatek, i Twoje zabiegi moga wywolac skutek odwrotny. Przez przekore.
    Natalia
    mama Ali 21.11.2006
    i Antosia 11.05.2010

  16. #36
    Chustoholiczka Awatar annia
    Dołączył
    May 2011
    Miejscowość
    Warszawa Tarchomin
    Posty
    4,996

    Domyślnie

    Akurat wczoraj w jakimś innym wątku pisałam - na niechęć czytania u Dorki (już umiała, ale nie bardzo jej się chciało) pomogło założenie jej pliku Excela, do którego ma wpisywać książki, które przeczytała. Pisze sobie tytuł, autora, datę, liczbę stron (to jej pomysł), wystawia książce ocenę.

    Może wciągnięcie książek w zainteresowania syna? Jak lubi sport, to książki o sporcie. Albo jeśli lubi rywalizację, to domowe konkursy czytelnicze. Albo np. dać każdemu dziecku jakąś książkę popularnonaukową (typu Straszna Historia) i poprosić o przygotowanie paru ciekawostek, które potem opowiedzą przy rodzinnym obiedzie?
    ['] 07.2008
    Dotka 06.2010
    Agutka 07.2013
    Katka 08.2017

  17. #37
    Chustoholiczka
    Dołączył
    May 2012
    Posty
    4,211

    Domyślnie

    Gdzie idziesz uwielbiam Twoje wpisy.
    Nawet jeśli temat nie dotyczy mnie bezpośrednio to dużo z nich się uczę. Dziękuję po raz kolejny

  18. #38
    Chustoholiczka Awatar murmle
    Dołączył
    Apr 2011
    Posty
    3,229

    Domyślnie

    Mój ojciec swego czasu załamany zastojem czytelniczym u swoich dzieci zrobił mega kontrowersyjną rzecz, która podziałała.

    Zapowiedział, że jeśli przeczytamy określoną ilość książek ( z grubsza sami mogliśmy wybrać co to będzie choć jakoś tam nam podsuwał i swoje pozycje) a potem odbędziemy z nim o tych lekturach miłą kulturalną rozmowę będziemy mogli sobie dorobić.

    Tak tak czytaliśmy za kasę.

    Limity były ustalone w zależności od mocy przerobowych czytelnika. I tak brat dostawał tyle samo pieniędzy co ja ale ob za 3 przeczytane książki ja za 5.

    I tak aż do wyrobienia w nas nawyku czytania.

    Ja mam dysgrafię i dysortografię brat do tego jest dyslektykiem. Było nam bardzo trudno czytać.

    Z własnego doświadczenia wiem, że jedlibprzestaję czytać potem idzie mi to wolniej i robię więcej ortograficznych błędów. Dla mnie czytanie jest jak sport forma rośnie wraz z ststematyczniścią.

    U nas też była zasada, że po kolacji trzeba było suę umyć i iść spać ewentualnie jedyne co można było zrobić to poczytać przed snem. Każdy miał lampkę przy łóżku. Ze zdziwieniem przyjęłam po ślubie że mój mąż nie ma nawyku czytania w łóżku tylko przy biurku

  19. #39
    Chustoholiczka Awatar gdzie-idziesz
    Dołączył
    Aug 2008
    Posty
    3,461

    Domyślnie

    Rozumiem, że to dla Ciebie jest ważne. Dla mnie to też było ważne, by dzieci czytały, ale mam świadomość, że jesteśmy różni.
    Piszesz, że syn jest typem sportowym, aktywnym.
    Wydaje mi się, że nie rzadko w książki uciekają dzieci wycofane, takie które mogą mieć jakieś problemy, albo dzieci, które wybierają bierną aktywność od czynnej.
    Tak było ze mną.
    Tak też było z moją córką. Ona czytała, duuużo czytała, ale w momencie gdy zachorowała (dość poważnie odbiła się choroba na jej samopoczuciu i podejściu do życia) czytanie stało się prawie obsesją. Czytała w każdej wolnej chwili, przekładała czytanie nad inne aktywności. Czytała kilka książek na raz, wszystkie pieniądze wydawała na książki, ze szkolnej biblioteki przynosiła torby książek.
    Uwierz mi, tego nie chcesz. Chcesz dziecko, które nad czas spędzony z książką wybierze czas spędzony z przyjaciółmi.
    Żyjemy w takich czasach, że dostęp do literatury światowej może być realizowany na wiele różnych sposobów. I to nie koniecznie przez czytanie. Są świetne ekranizacje, audiobooki. Można nie czytać a być doskonale obeznanym z literaturą światową.
    Ważne jest żeby czytał, żeby perfekcyjnie opanował czytanie. By mógł się uczyć, przeczytać lektury szkolne, instrukcje. By czytał dla rozrywki. To ważne. By czytanie było rozrywką, czasem przyjemnym, nagrodą. Wtedy jest szansa, że z czasem sięgnie po coś ambitniejszego wg Ciebie.
    Mimo, że jestem bibliotekarzem, szkolnym, uważam, że nie jest dobrze, gdy dziecko za bardzo kocha czytanie. Wtedy dobrze jest mu się przyjrzeć, czy ono pod tymi książkami czegoś nie chowa - chorobliwej nieśmiałości, strachu przed rówieśnikami, choroby. Czytanie jest aktywnością w pełni akceptowalną, ale IMO może ukrywać skutecznie różne poważne problemy. Ale to już nie na temat.
    Możesz, tak jak Jul napisała do toalety wstawić książki. Chyba nie ma nikogo, kto w takiej sytuacji nie sięgnie po coś do czytania, co jest pod ręką
    I tak jak Murmle napisała - u nas po kolacji i myciu jedyną aktywnością dostępną dla dzieci jest czytanie, oglądanie książek w łóżku.
    Natalia
    mama Ali 21.11.2006
    i Antosia 11.05.2010

  20. #40
    Chustomanka
    Dołączył
    Nov 2015
    Posty
    544

    Domyślnie

    Moje dzieci zapisałam kilka miesiecy temu do biblioteki. Filia dziecięca jest wyposażona w gry planszowe, miękkie pufy i fotele, kredki, audiobooki, jest kolorowa i atrakcyjna i czynna od rana do wieczora, także w sobotę. Dzieci polubiły tam chodzić, bo są tam konkursy czytelnicze, plastyczne, są wystawy np.piracka - na środku stoi pirat manekin z zawiazanym czarna opaska okiem w w rękach trzyma książki o piratach. Pani bibliotekarka prowadzi każdemu jakaś tabelkę i za ileś wypożyczonych książek jest prezent niespodzianka (nie pamiętam, jaki) ale swoim pasierbom za każde 10 wypożyczonych i przeczytanych (sprawdzam w rozmowie nt lektury) książek zaoferowałam wyjście niespodziankę, czyli kino, kawiarnię lub basen. Coz, przekupstwo, ale.. działa. Biblioteka podoba się też maluchom, chodzimy często po bajeczki (do tej pory raczej kupowałam książki w sieci)
    Ostatnio edytowane przez genia ; 20-08-2018 o 12:12

Podobne wątki

  1. Jak zachęcić żonę do chusty
    Przez xsqr w dziale Chustowanie - nasz styl życia
    Odpowiedzi: 14
    Ostatni post / autor: 17-05-2012, 18:15
  2. bez pieluch - co do czytania?
    Przez olaa w dziale Pieluchy, wychowanie bezpieluszkowe
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 15-12-2010, 18:27

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •