Pokaż wyniki od 1 do 9 z 9

Wątek: Wszyscy mi się kłaniają, czyli chusta na prowincji :)

  1. #1
    Chustonówka
    Dołączył
    Mar 2014
    Miejscowość
    KGR
    Posty
    17

    Domyślnie Wszyscy mi się kłaniają, czyli chusta na prowincji :)

    Tak chciałam się tylko podzielić moim nowym spostrzeżeniem, że kiedy spaceruję w chuście, większość mijanych ludzi mówi mi "dzień dobry" , sporo osób też zagaduje o ciekawską łepetynkę rozglądającą się dookoła, co nie ma miejsca kiedy Córuchna podróżuje w wózku Podejrzewam, że wynika to z tego, iż wgapiają się w to "cudactwo" i głupio im w związku z tym minąć mnie bez słowa Mieszkam na prowincji - są to okolice Gorlic, na co dzień spaceruję więc po podgorlickiej wiosce i jeszcze mniejszym od Gorlic miasteczku. Poza mną noszących widziałam tu tylko naszych przyjaciół, więc ludzie nie opatrzeni z chustami jeszcze, ale kto wie, może przyjmą się i u nas
    Dziewuszka - 23.06.2014

  2. #2
    Chusteryczka Awatar huskymama
    Dołączył
    Aug 2013
    Miejscowość
    Zabrze
    Posty
    1,649

    Domyślnie

    no i super ja dzięki chuście nawiązałam kilka nowych znajomości

  3. #3
    Chusteryczka Awatar abcd_2007
    Dołączył
    Jun 2013
    Miejscowość
    Elbląg
    Posty
    1,996

    Domyślnie

    U nas w Elbingu to samo W sklepach nawet sprzedawczynie wciskają juniorowi lizaki
    W kolejki nas wpuszczaja ludzie, co nigdy nie miało miejsca jak jezdzilismy w wozku

  4. #4
    Chustonówka Awatar zabucha21
    Dołączył
    Oct 2013
    Miejscowość
    Gubin
    Posty
    4

    Domyślnie

    Mój ostatni spacer ze śpiącym dzieckiem na plecach skończył się zapytaniem jednej z pań "A Pani to tam pieska niesie?"
    Ręce mi opadły...
    Na ogół jesteśmy z moją Lenką sensacją. Nauczyła się już reagować na wszelkich "obcych", a raczej wypracowała sobie swój system. Jeśli widzi że ktoś się zbliża to mówi do mnie " Mamusiu chowam siem ja i mnie nie uwidzi"
    Tak więc życzę wszytkim tym, którzy są atrakcją w swoich niewielkich miejscowościach wytrwałosci

  5. #5
    Chustonówka Awatar Kwiecieniowa
    Dołączył
    Apr 2014
    Miejscowość
    Polnocno- zachodnia walia
    Posty
    26

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez abcd_2007 Zobacz posta
    U nas w Elbingu to samo W sklepach nawet sprzedawczynie wciskają juniorowi lizaki
    W kolejki nas wpuszczaja ludzie, co nigdy nie miało miejsca jak jezdzilismy w wozku
    musze potwierdzic. Elbląg to moje rodzinne miasto. Ostatni raz byłam tam przy okazji Wielkanocy. Oslupialam jak sie niemal pół tramwaju poderwało zeby mi miejsca ustąpić. Większość czasu spędziłam w Malborku. Tam to sie dopiero cuda działy. Dzieci za mną biegały. Ludzie sie ze mną ścigali na chodniku zeby mnie wyprzedzić i zobaczyć jak wyglada ta dziwaczka, co to dziecko ze sobą traga wszędzie. Ciagle komentarze słyszałam za plecami. Sąsiedzi mojej babci w oknach wisieli całymi rodzinami. Szaleństwo!
    Gaja 05.2009
    Zoja 09.2013

  6. #6
    Chustoguru Awatar HoliPoli
    Dołączył
    Mar 2013
    Miejscowość
    Belgrad
    Posty
    7,316

    Domyślnie

    w Warszawie też jest różnica w chuście a w wózku - z wózkiem jestem anonimowym mieszkańcem dużego miasta a przez chustę i zagadywanie o nią nawiązałam niemal przyjaźń z antypatyczną panią z poczty i ze wszystkimi paniami z lokalnego spożywczego. Nagle okolica, która i tak była znajoma, zrobiła się jeszcze bardziej znajoma


  7. #7
    Chustomanka
    Dołączył
    Oct 2013
    Posty
    1,007

    Domyślnie

    o, tak, tak - u nas chusta/nosidło też działa na panie z poczty choć od czasu do czasu jedna z nich pyta czy F buntuje się w wózku
    a w sklepie spożywczym na początku czułam się jak małpka w zoo - jak jedna pani drugą wołała (głośno, nie, żeby dyskretnie pokazywać) - żeby popatrzyła "jakie teraz fajne te nosidełka wymyślają" (akurat byłam w chuście... )

  8. #8
    Chustopróchno Awatar natala
    Dołączył
    Feb 2008
    Miejscowość
    Londyn
    Posty
    10,440

    Domyślnie

    mnie w Londynie czasem zaczepia ktos kompletnie wg mnie obcy i wspomina jak mlodych nosilam kiedys mnie kierowca autobusu zapytal czy juz nie nosze - akurat W byl na nogach jak jechalismy na zakupy - inna rzecz, ze to nasza trasa dom-zakupy byla, a kierowcy czesto ci sami jezdza - ale i tak cieszy...
    natala mama Franka (29.11.2007), Wojtka (06.08.2010) i Szymka (07.07.2016). doradca po kursie podstawowym DieTrageschule®
    Never try to help someone unless they are ready to be helped Jeff Foster

  9. #9
    Chustonówka
    Dołączył
    Mar 2014
    Miejscowość
    KGR
    Posty
    17

    Domyślnie

    Być może mam pierwszy sukces na mojej prowincji Kilka dni temu mama malucha młodszego od mojej córeczki o 4 tygodnie powiedziała mi, że ma ochotę na chustę, ale się boi, więc pewnie kupi nosidło (nie sądzę, żeby zainwestowała w ergonomiczne), ale dzisiaj inna zaczepiła mnie i dopytywała o wiązanie, bo ma już chustę, a jej trzymiesięczniak dość pokaźne rozmiary i chce zacząć nosić, ale się boi. Powiedziałam, że skoro ja poradziłam sobie z zawiązaniem mojej pierworodnej, kiedy ta miała cztery tygodnie, to doświadczona mama poradzi sobie tym bardziej. Teraz czekam, kiedy małego Antka zobaczę w chuście
    Dziewuszka - 23.06.2014

Podobne wątki

  1. Kij w mrowisko, czyli najbrzydsza chusta
    Przez lynette w dziale Chustowanie - nasz styl życia
    Odpowiedzi: 139
    Ostatni post / autor: 15-05-2010, 21:57
  2. chusta niewidka - czyli jak zachowuje się chuścioch bez chusty:)
    Przez Mania w dziale Chustowanie - nasz styl życia
    Odpowiedzi: 25
    Ostatni post / autor: 01-03-2010, 22:09
  3. nowicjusz (czyli ja) i chusta
    Przez lillyofthevally w dziale Chusty
    Odpowiedzi: 21
    Ostatni post / autor: 23-05-2008, 17:10

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •